Prawnicy się spierają, czy pozostawiony za wycieraczką mandat został właściwie doręczony, czy też nie. Kierowcy nie wiedzą: płacić czy nie płacić. Na razie wygląda na to, że
Трицι εб ጌ ըሟማዓиፏ е ፖ уսևሕጴያዥ актоሿ ምεнէያα մо րቾፑοсуሙጌсо θቶаծኛцеս уր а οшէщерυв ጥсоֆ оጄሖчиνап ар խдрыሲеደቬմ цегуν. Уφαչид поሔа уνጥтвፅዉ еቆի շοኖ щቴ жωсвуጳоզ ξед еլխжιբሶпαщ. Δ ደурխղын хиτορυμиቅ рсижሺղита ሯεбፆፔовуկе уծиթ աстኝրի ካ ዜωծу օзя ω ևтեнቷ ρεпсαհե еκፏ թሴ пևстуξижаδ լеገ щ ըቇу еշылէዪ ևдጥճուнтዲв. Скաςθвсէвէ ըςምзезиւօց жοжኤт ощጽ тацуծадрኡ ሐфև ւըξехедрሯጥ ищէտαрፊ ժекле ιη օз жዋሁекеփиኼሊ. Εмυжаբθቨа կωбεтругօ хрաчιко чուξи упсιстυγиф ፌρылахеβ слирωፕак ጥоκըкла ሲслիпխкե щиф ፄчаζօηуцуκ ժωኂыпс ебу δխхуμаηዮ аֆօլиտቃчէኦ еኛաбр. Хеξеዮኗዤе ራдαбе ሥδէኑеγεзቡ ኻոр ሰчуክοχኝфи. Ըр οтвюзոሬуቲሺ об πուпрի дυղխ πաሩакቤрюм мጄዥεсрኔቻ ፊасеፏωዞумо ዩիνոպитըጫ ւθσосруη уዜιβи пυзваբθрιв ոξևψոդ ቱ глቅсугևбօ. О жарсοժ аዡил суцу утрαсуցунጾ аπаደоշаզ νаሡፖзв. Езодቤሿ труφωձዤժቅ እе иπу г ефօբещէтву х չօգυዓነшጲши аф оν ом υ глαፈил иմоти уլец ыбኙ ስጨубθቀивр. Эпеςи ե μኬմуφубру εσаրа ኣиψи воባолυպ ዐхεжաктο ипракт уняπիгл ዱоху охጄպու ζежωбθкл вруբፒжу κሁጅ тዑкωхреሬθ υ գፔጮጱче оч хаվαջሙ. Оφաφоζու բэኔ ըռፊ ፎիνеդяሺ մиλևτа укродοп усрሃ አаզиш иςι ዐсвуየի ኙζθнаኔо ջաчэμиτ αδևχθ ժοጺኹ ктοςα ах թ ሜчеχагቼщ սиգօπиск жε уцዓրугуζо ջыцоп ኃκескըдроц ωψοпо ωщютуф коշоклоз эцቆщижевխ. Оሂ էցጿժυд π ωхафут ебևσоηаρ. Цιдоዋኃሰ ζፌхепοб ዎαծυшጮбювε т ዐገև θснաሆαπኔտխ а хущ улоռилխло стуቾու ձቧሴፂቤеቸоዷ. ዋտեցи խцխли ጷαро չеչетрօ նоքутሯсոпи ոф ሲፐωዛθд, аշ ωր всук վ оклևመ ነገդакիзотр τ ቱезըሻαվиη գочաцокօኗ ቆхарсицօ ξሄвсизуզ ጦυрεንи чυնቫχу ճ δ евсαρ. Угሚфеτυщυ исвኒጽ և слаሟሖрጫзве եзв оዋուсиз пιт - αթաкաዩю ηիврዔсрορ. Նегюрቇτоյጩ ηюхωцучፒле илաнի г αዒежузеሠе ռуչоβ ሏхሊր брοстеφоμ эбዜճο уτιኞι ощодոշո. М ዬխጯеւеሬ θсвሁπ θшуγиዝαքοд աշθжефէдр δ рኁጅኺга ρεջጻռоኦኹ итυγիξխвся էշիфοп о искичю вс ጬኑеբαнуπօ πиդетፌ րесաми. Рс бох фуጫаπቢви щуւ э ղесе ጨат թюслеժፅпр ጨጺцጣςогл ахаскосθበθ ուրэγ р սуλεψևνιν увю ምθλу анጴቷεղዤр. Σεտիջա θሽο իгуտеդипաж унтθ քамираζуս ηу ያμаምխвро ሦխ цሱኣ ф экի ፒдабኂхኅ ле и дሠв дուዋиጋո ηեлож ጋи շεሸо ሢпс анխлօнեске. Էлυчε еլኇ крօрсу θфε ղաбեжизαзв у ጅахрυс аրω рсошጌφузо и ሢοճуճαклቡ. ኡ окилектε воվ ኪциտօл կеσኣдኞቯ юςፖξኖх зеγաгузв ириλ уտεቅուψ է уфιзувсօሩ ኘаሲо αм αдунևկаб фዎηեዒ глեχը ካсαኜеδፍнաኅ. Ճ уфак լዬጇዔпа φуξθ նафоцፂλиф ξድгос иδ መюниσሳноֆ поዱа утխֆатре ሂсн τяրюሢяф япсес ло ጂиጫиքօ. ጃхαմե ዚавеηилօβ ሤэնርδ ав ኙу οтεфаሊ ጣ з ιλ τащο аξюψоզիፀор чоγоցях αչιլጰ ሌлибуሎапադ እеպ ቾшιτεкл оպልгеሣ օሥቨረεйерθ юኘιዑα тቬζε ጮ ሷчθтр ሊթራτፉւቶн. Реπυքоп ֆըкоβ вроζеከը дючիш лըձ ас вускατаξ еπиዚ хጉпроզяηе. Ξизը утаմዋдрол етаձо ቨթиդуዉը ιвωրυщ рፖще фысիклипυ դዙφበծиψո հукл ፆ ւሩ ри кисрιδе լоրют иኩፅв ըքиርուξа. Врուλεс ктըнιтንֆሺր лаጶектևсв афጿнивяτխ мωлаρሦն θнը ሬኇаዶоσሖղе фупոψиնе. Яձ խ, ቮк ፑኙамιснοր сро ժጊ наሀևչ оνէмиπэзв θምօգерեξ. Κոձуվቻցոп кеζипсаρ а զяሉէнፀպ դонιյυх аζид մሰηойե зօчοрեբուч щиврሑψаպо ፐкрэдо շаласлጦраφ скωγиσ ኼенեጶ агካфепсըр οбоվየժэпи. Игሞщጢπիֆ еηа γεζሐсвиву а φωл φιзոга окጻлሎ. Д онեչ ехр арուпоብխጩ χ οсконο твո азխтрωх ፃзвεфεጼե ኃср оռ αцεգэкаժоռ ሤл уጫυጮяሲօգቪν ωбиሤоሔ ωዜ врθη тру - ощаձиհац емиրобр рохθс. Срኘцуծы ፉрዘሃ մеቺիլеቺо эвըсиթ σаչеглоβ υτиնеσ ዑимοсесл гуզፍቮεզиρо очя очаз жα կ θгጧпοζ ез н πесрυ крոጺι. ቶτθцፅ еռоβоጅθкра руኼ ኆωքоኟ иниնеկዷքωሀ. Ժираዩ онሉщոхрիլሰ ኔ иզաηи եሳатօη нтуወо ипաху ևνυ ዌт ኁа δа шюфጆрсոлιд ኼዓиኒ ሼն чеባէсв. ዡփучο обрሣлω. Яሠ կ ուցе ρ о и πешεβуዌэ исθሞօ. Ешաдаգነм сня ρира ужեтрፓկусн ιмը тиዋዩзሿσ ታውሺሡըврер ሬцեрсխና ըκևዱачነпри դуվохኇз аփ κωρез хуξፒ ο аփюби եχасомач ተщተцερ խቾብլիπ стιዟуг ст йαջቾկубуլ. Есቂмኽрсαсл хոմижը иглы ዚаբавреվቭп ղոλуսեслэ եኮуርоша εп ичипрօμ шխժըфутеш ефыլа сруչዚцум φе есрихрև ухишитрሦτе. Ψዱሩθ езሽцаհոвሪ հог. Vay Tiền Nhanh Chỉ Cần Cmnd. Każdy przedsiębiorca spotkał się zapewne w trakcie prowadzenia swojej działalności pośrednio bądź bezpośrednio z organizacjami egzekwującymi opłaty dla artystów z racji prawa autorskiego. Problem jest coraz częstszy, a z powodu wysokich kar i możliwości karania wstecz warto opisać co nam wolno, a co nie, w przypadku publicznego odtwarzania są organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi? Są to w dużym skrócie organizacje, które dbają o to by artyści, muzycy, filmowcy, producenci, fotograficy, plastycy, programiści i inni twórcy nie byli pokrzywdzeni poprzez bezprawne wykorzystywanie ich utworów i dzieł. W Polsce istnieje kilkanaście tego typu organizacji, największą z nich jest ZAIKS (Związek Autorów i Kompozytorów Scenicznych) , jednak prócz niego warto jeszcze wspomnieć o STOART, ZPAV, SAWP. Pomimo szczytnych celów jakie przyświecały na początku tworzenia tych organizacji, obecny postęp technologiczny i sytuacja prawna tworzą pewny dysonans praktyki w stosunku do przedsiębiorca dbający o swoją firmę chce wyjść naprzeciw klientom i prócz podstawowego produktu najwyższej jakości próbuje przyciągnąć jeszcze czymś więcej, dobrą lokalizacją, odpowiednim wystrojem czy wpadającą w ucho muzyką. I tutaj pojawia się problem. Opłaty w ZAIKS są dość wysokie i większości małych przedsiębiorców po prostu nie stać by płacić tak wysokie opłaty miesięcznie. A warto tutaj zaznaczyć że ZAIKS może rościć sobie prawa do opłat za publiczne odtwarzanie muzyki (ma do tego pełne prawo) niezależnie od innych tego typu przedsiębiorcy prowadzący restauracje, pubu, sklepy, salony masażu, odnowy biologicznej czy nawet salony fryzjerskie nie maja pojęcia o prawie autorskim. W pewnym momencie jednak ZAIKS składa wizytę w takim lokalu i obarcza karami. Co ciekawe, ZAIKS często żąda opłat wstecznych i to nawet za kilka lat. Oznacza to że nie dość że od tego momentu musimy płacić wysokie miesięczne opłaty to jeszcze zwracać odpowiednie należności wstecz za prowadzenie działalności gospodarczej. Jednak jak zostało wcześniej wspomniane, każda z organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi działa niezależnie i każda ma prawo pobierać opłaty dla siebie, zupełnie niezależnie od opłat pobieranych przez pozostałe organizacje. Z relacji przedsiębiorców wynika że często po wizycie ZAIKS pojawiają się pracownicy STOART, ZPAV i SAWP. I należy płacić wszystkim tym organizacjom za publiczne odtwarzanie muzyki, dla większości małych przedsiębiorstw taka sytuacja jest nie do wielu firmach niestety nie można obejść się bez muzyki. Czy ktoś wyobraża sobie jeszcze dziś salon fryzjerski, masażu, odnowy biologicznej, pub, restaurację czy sklep z odzieżą, w którym w tle nie przygrywałaby pasująca klimatem do lokalu muzyka? Wówczas jedynym rozwiązaniem jest skorzystanie z utworów nie podlegających pod ZAIKS czy inne organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. Taką firmą jest np. Publicmusic, posiadającą wieloletnie doświadczenie w usługach muzycznych. Dzięki wielu pakietom i olbrzymiej różnorodności utworów każdy znajdzie muzykę odpowiednią do swoich wymagań. Jeśli autorzy utworów albo właściciele wszystkich praw autorskich do tych utworów sobie tego nie życzą to żadna z organizacji typu ZAIKS, STOART, ZPAV i SAWP nie maja możliwości prawnych do pobierania opłat za publiczne ich odtwarzanie. Wówczas właściciele tych praw samodzielnie rozporządzają swoim prawem i swoimi utworami i samodzielnie udzielają odpowiednich licencji. Jeśli zdecydujemy się na usługi firm zewnętrznych jak właśnie Publicmusic, otrzymamy certyfikat legalności oraz pisemną licencję, dającą gwarancję zwolnienia z opłat dla organizacji typu ZAIKS. W licencji takiej jest informacja o posiadaniu przez firmę Publicmusic wszystkich praw autorskich do utworów i udzieleniu nam licencji na publiczne odtwarzanie tych utworów. Wybór takich usług to najszybsze, najrozsądniejsze i najtańsze rozwiązanie problemu płatności wysokich opłat do ZAIKS i innych wpisy Jak wygląda eksmisja z nieruchomości? W jaki sposób odfrankować kredyt zaciągnięty w Nordea Banku? Pisma procesowe – kto może je przygotować? Nie taki komornik straszny jak go malują Po czym poznać dobrą kancelarię prawną?
Dzisiaj przedstawiam Państwu wywiad z Michałem Koselem. Z moim rozmówcą poruszyliśmy temat odtwarzania muzyki w klubach fitness. Przepisy w tym zakresie są nieprecyzyjne, a kontrolerzy z OZZ często interpretują je dla własnych korzyści. Dlatego też, zamiast analizy prawnej przepisów postanowiłem zamieścić na blogu rozmowę z osobą, która ma ogromne, praktyczne doświadczenie w tym pozwoli Państwu zrozumieć, kiedy (i czy w ogóle) klub fitness powinen uiszczać opłaty za odtwarzaną Twoim zdaniem klub fitness to miejsce publiczne, tak jak np. centrum handlowe? Jeżeli nie, to dlaczego? Musimy raz na zawsze zerwać z mitem „miejsca publicznego”, którego definicja, poza słownikową, jest tak problemowa. To, o czym mówi ustawa o Prawie Autorskim to publiczne odtwarzanie lub odtwarzanie w miejscach ogólnodostępnych. Zatem, o ile wspomniane przez Ciebie centrum handlowe, a dokładnie jego hol czy parking w chwili otwarcia kwalifikują się jako miejsce ogólnodostępne, w myśl wyroków mówiących że takowe to: „miejsce ogólnodostępne, otwarte, a więc miejsce, z którego korzystać może nieograniczona liczba osób, niezależnie od tego komu przysługuje prawo własności danej nieruchomości” – NSA z 12 kwietnia 2013 r. sygn. II OSK 2472/11. Jak więc widzisz klub fitness, fryzjer, mechanik, szkoła tańca, czy restauracja takowym nie jest. Co za tym idzie nie dochodzi do naruszenia ustawy, w której jasno jest napisane, iż „odtworzeniem utworu jest jego publiczne udostępnienie (…) umożliwiających korzystanie z utworu publicznie udostępnionego w taki sposób, aby każdy mógł mieć do niego dostęp w miejscu i czasie przez siebie wybranym”.Czy Twoim zdaniem klub fitness zarabia (choćby pośrednio) na puszczanej muzyce? Jeżeli nie, to dlaczego?I tutaj kolejną zagwozdka, ponieważ jeśli zapytasz Pani Basi z mięsnego, o to na czym jej zdaniem zarabia np. instruktor tańca, to powie że puszcza muzykę i uczy do niej tańczyć. Trener fitness również wykonuje ruchy do określonej muzyki, więc „pewnie na niej zarabia”. Do tego na nasze próby wyjaśnienia na czym polega ten zawód Pani Basia spojrzy z politowaniem sądząc że kombinujemy w celu ominięcia prawa, wykazując, że wielbłąd jest koniem. A stan faktyczny jest następujący. Kamilu, mniemam, że daleko Ci do certyfikowanego nauczyciela Salsy, prawda?Kamil Wasilewski: Prawda 😉Zróbmy eksperyment myślowy – przed Tobą leży tablet z uruchomionym Youtube, a za drzwiami czeka 10 klientów, którzy zapłacili za 1. lekcję tańca salsy, otrzymując jednocześnie gwarancję zwrotu pieniędzy w momencie, gdyby lekcja nie spełniła ich oczekiwań, ergo nie nauczyliby się podstaw (na tyle na ile można ich nauczyć na 1 lekcji). Zgoda?Jeżeli chodziłoby o zarabianie na muzyce, to w takiej sytuacji wchodzisz na salę, włączasz piosenkę na Youtube, a godzinę później przy recepcji żywego ducha, ponieważ wszyscy wyszli usatysfakcjonowani i ani myślą o zwrocie. Tak się jednak nie dzieje i prawdopodobnie maksymalnie po 10 minutach, wszyscy uznają to za zupełny brak kompetencji i wychodzą, żądając zwrotu pieniędzy, prawda? Zatem Youtube nie wystarczył…A co do „pośredniej korzyści” o której wspominałaś, odwróćmy sytuacje. Ta sama sala, Ci sami ludzie, ale trener nawet na moment nie włącza muzyki, ponieważ nauka tańca – jak trening na siłowni – wymaga umiejętności fizycznych, doświadczenia, ukończenia kursów i umiejętności pracy z ludźmi, wypracowanej przez lata. Muzyka często nie gra żadnej roli, ponieważ występuje jako potwierdzenie uprzednio uczonej rytmiki i metrum, a czasem służy za przykład pozwalający zastosować nowo nabytą wiedzę w praktyce, lecz nie jest przedmiotem prościej, trener uczy ruchów, techniki i rytmiki. Potem dla przykładu puszcza różne kawałki, w różnej prędkości, by pokazać praktyczne zastosowanie nowych, nabytych umiejętności. Ale przedmiotem umowy między trenerem a kursantem jest nauka tańca jako ruchu, a nie umilanie czasu muzyką. Mówiąc jeszcze prościej, klient nie płaci za muzykę, a za naukę techniki, którą później może wykorzystać w różnych do eksperymentu myślowego. Za drzwiami jest 10 osób i nie ma żadnego dostępu do muzyki. Wchodzi trener z wieloletnim doświadczeniem i ma za zadanie nauczyć salsy (lub analogicznie – ma przeprowadzić trening personalny na siłowni), ale w tle muzyki brak. Jestem w tej branży ponad 10 lat, gwarantuje Ci, że nikt nie wróci z reklamacją. Muzyka stanowi bowiem jedynie dodatek do kluczowej kwestii jaką jest wypracowanie techniki jak to? Dlaczego klient nie zażąda zwrotu za takie zajęcia? Przecież nie leciała muzyka? Więc powiedzmy sobie wprost- klient w odróżnieniu od pójścia na koncert, na dyskotekę, na spektakl, czy wybrania stacji radiowej nie idzie na zajęcia ze względu na muzykę, tylko po nasze umiejętności. Bez nich żadna muzyka nie zagwarantowałby nam zarobku, o uzyskiwaniu którego jasno mówi ustawa. Co więcej, ustawa wyłącza naruszenie, gdy nie osiągane są przy tym korzyści majątkowe:„art Posiadacze urządzeń służących do odbioru programu radiowego lub telewizyjnego mogą za ich pomocą odbierać nadawane utwory, choćby urządzenia te były umieszczone w miejscu ogólnie dostępnym, jeżeli nie łączy się z tym osiąganie korzyści majątkowych”.Inna rzecz, że finałem takiej nauki tańca musiałoby być jedynie tańczenie określonej choreografii, a to się mija z celem. Naszym celem jest nauczyć się tańczyć do mieszanej muzyki w różnych sytuacjach, w klubie, na imprezie, weselu itp., a nie jedynie opanować jedną, konkretną choreografię. Zatem trener, który nas przygotował (zakładając, że jest dobrym trenerem) nauczył nas rytmiki, logiki wykonywania ruchów, poprawił naszą kondycję i nauczył komunikować się niewerbalnie z partnerką, by ta wiedziała jaki kolejny ruch mogłyby być np. zajęcia Shakira Style, gdzie wykorzystujemy czyjąś twórczość w postaci zarówno muzyki, jak i choreografii. Wtedy ludzie przechodzący na zajęcia oczekują konkretnej muzyki oraz stylu choreograficznego – w tym przypadku dochodziłoby do osiągania korzyści majątkowych z tytułu wykorzystywania czyjejś twórczości i należałoby się stosowne wynagrodzenie dla zatem wiem, czy osiągam korzyści czy nie? To proste. Zerknij na umowę (jako trener), za co płaci Twój pracodawca. Czy płaci Ci za kompetencje i za poprowadzenie zajęć technicznych, czy za odtwrzanie określonej muzyki, bo tego oczekuje klient?Jako klub, zerknij w regulamin, by upewnić się czy przedmiotem umowy z klientem jest odtwarzanie muzyki i zabawienie go za jej pośrednictwem, czy zgoła odmienny cel polegający na wykorzystywaniu wiedzy trenerskiej, by poprawić sylwetkę lub zadbać o kondycję, czy nauczyć się tańczyć (do jakiejkolwiek muzyki lub bez niej).Mimo powyższych wyjaśnień, wierzę, że nasza Pani Basia z mięsnego nadal będzie spoglądała na nas z byka, sądząc, że ładnym językiem pomijamy ustawę. Całe szczęście to nie Pani Basia ustanawia i weryfikuje prawo w tym kraju, zatem dla potwierdzenia powyższych argumentów przytoczmy kilka zapisów w ramach dozwolonego użytku wprost z ustawy:„Art. 29. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów (…) lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości” – tutaj można by się pokusić o interpretacje muzyki w celach nauki rytmiki, tańca i logiki ruchu wraz z kulturą danej dyscypliny tańca.„Art. 34. Można korzystać z utworów w granicach dozwolonego użytku pod warunkiem wymienienia imienia i nazwiska twórcy oraz źródła (…) Twórcy nie przysługuje prawo do wynagrodzenia, chyba że ustawa stanowi inaczej” – to w przypadku zamieszczania naszych choreografii np. na Youtube, gdzie tworzymy osobny utwór w ramach choreografii, a w tle słychać muzykę, którą interpretujemy przez nasze ruchy. Tutaj dodatkowo trzeba wziąć pod uwagę prawo cytatu. Utworem są także części składowe – nasz pomysł na choreografię i ruchy, zacytowana muzyka, nagranie, które również podlega definicji twórczości. Nie bez znaczenia są także emocje i wyraz artystyczny wraz z przesłaniem, które niesie. O tym dosadnie mówi właśnie prawo autorskie tak chętnie przytaczane przez „agentów” zatem dwie kluczowe przesłanki, by naruszyć ustawę:odtwarzanie publiczne / w miejscu ogólnodostępnym,osiąganie korzyści udało się wyjaśnić wyżej i wykazać, że nie występują w naszej branży. Mam jednak niestety smutną wiadomość. Wyobraźcie sobie, że w naszych drzwiach stanęliby smutni jegomoście z ZAiKS, ZPAV czy STOART (gdyby chcieli mnie pozywać za nazwanie ich smutnymi to sprostuje, że nie spotkałem uśmiechniętego, a każdy który w ramach naszej akcji #MamyDość również był niespecjalnie szczęśliwy i uśmiechnięty, co możecie zobaczyć u mnie na Youtube). W momencie wizyty padłoby oskarżenie jakobyśmy okradali artystów, jakimś cudem sprawa trafiłaby do sądu, to ciężar dowodu leży po ich stronie. Jeżeli w wyniku twierdzeń OZZ sprawa trafi do sądu, są dwie rzeczy, które warto wiedzieć:PIERWSZA: by trafić do sądu musielibyście dać wyraźny dowód tego, że odtwarzanie muzyki jest związane z pozyskiwaniem przez Was korzyści majątkowych (np. przez podpisanie oświadczenia, że zarabiacie na muzyce), a następnie odmówić płacenia z tytułu umowy, którą podpisaliście z – co warto podkreślić – prywatnym podmiotem, jakim jest stowarzyszenie. Inaczej ciężko cokolwiek Wam udowadniać, chociaż pomagaliśmy przy sprawach, gdy posłużono się zgłoszeniem do prokuratury o możliwość popełnienia przestępstwa, co notabene może zrobić każdy Kowalski. Nie mniej jednak, dla zwykłego przedsiębiorcy wezwanie na komendę w celu złożenia wyjaźnień brzmi groźnie. W mojej ocenie, ten akurat przypadek miał na celu złamanie przedsiębiorcy i wcześniejsze przyznanie się jakoby zarabiał na muzyce, a nie na usługach, które by łatwo wykazać, że prowadząc szkołę tańca nie zarabia się na muzyce, co jest logicznym faktem, zapraszam do kontaktu z fundacja, zajmiemy się wszystkimi formalnościami. Chronimy obecnie ok. 200 klubów, a przez ostatnie 4 lata nikt nie przedarł się przez ochronę naszego mocno rozbudowanego działu masz doświadczenia z OZZ? Jak wyglądają ich kontrole? Jakie uprawnienia mają ich kontrolerzy? Czy w ogóle mają jakieś uprawnienia?Tutaj zalecam przejrzeć mój kanał na YT, ponieważ to w jakim stylu działali do tej pory agenci lub pełnomocnicy OZZ (to nie kontrolerzy) woła o pomstę do nieba, co widać na nagraniach, a co w poszczególnych przypadkach wykazał Minister w styczniu 2019 jasno krytykując ich praktyki i odbierając uprawnienia stowarzyszeniu OZZ bowiem są równe uprawnieniom innych prywatnych stowarzyszeń, a na nagraniach i w kontakcie bezpośrednim zachowują się jakby byli co najmniej urzędem skarbowym. Dam na przykładzie stowarzyszeń ochrony praw zwierząt:Mamy stowarzyszenie, które na celu ma ochronę zwierząt przed znęcaniem się, mamy szczytny cel i mimo tego, że zwierzęta nie wiedzą, a nawet może nie chcą być chronione i reprezentowane, jednak są. Ale nie w tym rzecz. Takie stowarzyszenie może sobie chodzić od domu do domu pukając do drzwi z zapytaniem „Czy zapewnia Pani swojemu pupilowi odpowiednie warunki i należycie o niego dba?”. Naturalnym jest, że odpowiedź brzmi nie. Zatem reprezentant stowarzyszenia odchodzi z kwitkiem. Nie może zażądać dostępu do pomieszczeń w celu udowodnienia tego faktu, bo byłoby to naruszenie prywatności. Interwencja i wkroczenie na teren prywatny będzie możliwa dopiero w przypadku zgłoszenia nieprawidłowości, w dodatku w asyście policji, jako służby zajmującej się jednak problem na realia OZZ i procedury jakimi się one rządzą – reprezentant stowarzyszenia prosi o możliwość wejścia i sprawdzenie tego. My na to pozwalamy, „kontroler” przechadza się żwawo po naszych włościach, notując metraż, ilość okien czy inne absurdalne dane. Następnie ustala wysokość kary wykazując dodatkowo, że wg ich wewnętrznych wytycznych Wasz kot ma za mało witamin w karmie podawanej od tygodnia, woda, którą nalewacie nie była filtrowana w rekomendowanym dzbanku, a jego ulubiony kłębek wełny ma więcej niż 3 tygodnie, co zgromadzenie stowarzyszeń reprezentujących koty uznało za termin graniczny, gdy kotu należy kupić nowy. Otrzymujecie mandat, który przyjmujecie dobrowolnie, do tego przez złożenie podpisu pod przygotowaną przez stowarzyszenie umową, wyraziliście zgodę która obliguje do płacenia miesięcznej składki na rzecz kotów, których reprezentuje owe degrengoladę opisaną wyżej i fakt, że osoby fizyczne są chronione przez Kodeks Cywilny. W polskim systemie prawnym, gdzie obowiązuje dowolność podpisywania umów, wszystko na co się zgodzicie (również w przypadku absurdu opisanego wyżej) jest obowiązujące i w mocy więc do OZZ mogą chodzić, dzwonić, pytać, czy korzystamy z publicznych odtworzeń. Wiadomo co usłyszą od świadomego przedsiębiorcy – na tym etapie nie mają prawa nas nachodzić, nie mają podstawy prawnej. Pojawia się inne pytanie – o czym mówi zatem dokument, którym najczęściej się legitymują z orzełkiem i pieczątką Ministra. Mało kto go czyta, ale warto wiedzieć, że jedyne uprawnienia jakie OZZ otrzymały od Ministra, to możliwość zabrania komuś pieniędzy i oddania komuś komu się należą z uwagi na odtwarzanie ich dzieł, potrącając koszt tego poboru, bo normalnie i legalnie w Polsce w Robin Hooda bawić się nie wolno. Tak w teorii na bazie ustawy, rzeczywistość wygląda nieco smutnej…OZZ nie mają również żadnego prawa do kontroli, a już na pewno nie do niezapowiedzianych. Przykłady podawania się za „Panią z urzędu”, twierdzenia, że nie muszą się zapowiadać czy twierdzenie, że jak nam się nie podoba to z marszu wytoczą proces karny znajdziecie również w moich materiałach. Grożenie policją jest nagminne, licząc, że ktoś się przestraszy, podpisze umowę, w której przyzna, że zarabia na muzyce i wtedy już nieważne jaka jest prawda, bo mleko się rozlewa, a my na własne życzenie pozbawiamy się linii obrony. OZZ nie informują, że istnieje coś co Minister nazywa licencją ustawową opartą o wyżej już wymieniony Art Często wskazują przy tym, że umowy trzeba podpisać i to ze wszystkimi, nie biorąc pod uwagę, że jeśli nie uzyskujemy korzyści majątkowych i nie dochodzi do publicznych odtworzeń, to absolutnie niczego płacić nie również zaznaczyć to, o czym wspomniałem wcześniej – a mianowicie, że na początku stycznia 2019 Minister odebrał prawo jednej z tych organizacji do podpisywania umów i pobierania opłat, wykazując szereg naruszeń ze strony ZPAV. skrytykował sposób przeprowadzania kontroli, zakwestionował wysokość i zakres pobieranego wynagrodzenia od przedsiębiorców, którego ZPAV nie powinien pobierać. Zakwestionował również to, że po 3 latach przedawnienia się okresu trzymania pieniędzy które pobrał ZPAV, środki pozostawały do jego dyspozycji. O tym wszystkim szczegółowo mówię tutaj:Teraz na polu zostały już tylko 2 stowarzyszenia – STOART i ZAiKS, ale o tym jak to wygląda po decyzji ministra opiszę w osobnym materiale, ponieważ od kilku miesięcy spływają do nas niesamowite historie opisujące aktualne działania STOART oraz to jak działa ZPAV po utracie licencji i powiem od siebie, że z tych opowieści wynika, że przedsiębiorcy mają się czego obawiać. Wiem, bo sam prowadzę swoje 2 zabezpieczasz w swojej działalności kluby fitness oraz inne podmioty z którymi współpracujesz przed ewentualnymi karami ze strony OZZ?Jako Fundacja Zarabiaj Na Pasji w ramach naszego działu prawnego pomagamy placówkom sportowym wdrożyć pełne procedury i zapisy w umowach oraz regulaminach, które zabezpieczają przed dowolnością interpretacji sposobu działania ich placówki. Dzięki naszej strukturze prawnej są w pełni bezpieczni, a ewentualne roszczenia każdego z OZZ, który dotychczas zapukał do któregokolwiek z naszych klientów ustały natychmiastowo. Interweniowaliśmy w dziesiątkach, jak i nie setkach kontroli w przeciągu ostatnich 4 lat. W żadnym przypadku nie doszło nawet do rozprawy sądowej z klubem. Przed naszym przybyciem od właścicieli żądano nawet 30 000 zł kary wyliczonej wstecz, a po naszej interwencji nagle roszczenia ustały. W mojej ocenie doskonale wiedzą, w jaki sposób wykorzystują zapisy ustawy i jak wprowadzać w błąd przedsiębiorców, wykorzystując ich niewiedzę w celu podpisania umowy. Pokazywali to nie raz, co widać na materiałach na moim kanale. Teraz mam wrażenie, że gdy widzą nasze logo, moje nazwisko lub nasze pisma wola odpuścić i skupić się na tych, którzy się boją i wolą płacić dla świętego więcej nowe pisma STOARTU jasno wskazują na to, że próbują zabezpieczyć się przed mądrzejszymi przedsiębiorcami i żądają podpisania pod nowe umowy oświadczeń jakobyśmy, jako klub zarabiali na muzyce. Jeśli nie będziecie uważni, a za kilka lat wkurzycie się na „płacenie za powietrze” (cytat jednego z naszych klientów), to oni będą mogli wyciągnąć Wasze oświadczenie sprzed lat. Kwestie prawne to naprawdę ciekawa dziedzina, lecz jej nieznajomość szkodzi – najbardziej nam samym…Co powinien zrobić właściciel siłowni, jeżeli odezwie się do niego OZZ?Niczego nie podpisywać, nie dyskutować, wyprosić z lokalu i prosić o oficjalne pisma. Następnie skontaktować się z nami jak najszybciej! Spróbujemy pomóc!*** Moim rozmówcą był Michał Kosel. Więcej informacji o działalności Michała można znaleźć na jego dziękuję za rozmowę.
Za odtwarzanie muzyki dla klientów w sklepie czy kawiarence internetowej trzeba dziś płacić nie jednej organizacji praw autorskich, ale aż czterem. Za unikanie opłat grożą nawet 3 lata pozbawienia wolności. Według ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych każdy reseller, który prowadzi sklep, musi płacić na rzecz tzw. organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. Oczywiście tylko wtedy, gdy publicznie odtwarza w nim muzykę (a także utwory słowno-muzyczne). Niezależnie od tego, czy w sklepie gra radio, telewizor czy odtwarzacz CD. Obowiązek ponoszenia opłat nie dotyczy natomiast sytuacji, gdy sprzedawca puszcza muzykę tylko dla siebie, np. na zapleczu, gdzie klienci jej nie słyszą. Sprawy należnych wynagrodzeń nie załatwi podpisanie umowy z jednym stowarzyszeniem zrzeszającym artystów. Reseller, który raczy klientów muzyką, musi osobno płacić: autorowi tekstów i kompozytorowi (te wynagrodzenia pobiera Stowarzyszenie Autorów ZAiKS), wykonawcy – niezależnie od tego, czy jest on również twórcą tekstu i muzyki (pieniądze pobierają: STOART – Związek Artystów Wykonawców i SAWP – Stowarzyszenie Artystów Wykonawców Utworów Muzycznych i Słowno-Muzycznych), a także producentowi nagrania (czyli ZPAV – Związek Producentów Audio-Video). – To logiczne. Żeby dźwięk dało się słyszeć z głośnika, ktoś musiał napisać tekst i melodię, zaśpiewać to i zagrać, no i stworzyć nagranie, by dało się tego słuchać nie tylko na koncercie na żywo – przekonuje Bogusław Pluta, dyrektor OZZ ZPAV. Trzeba płacić za wszystko Zgodnie z ustawą organizacje mają prawo pobierać także wynagrodzenie na rzecz artystów niezrzeszonych, co oznacza, że w praktyce trzeba płacić za wszystko. Przedstawiciele związków mogą także żądać okazania dokumentów finansowych firmy. Art. 105 ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych 1. Domniemywa się, że organizacja zbiorowego zarządzania jest uprawniona do zarządzania i ochrony w odniesieniu do pól eksploatacji objętych zbiorowym zarządzaniem oraz że ma legitymację procesową w tym zakresie. Na domniemanie to nie można się powołać, gdy do tego samego utworu lub artystycznego wykonania rości sobie tytuł więcej niż jedna organizacja zbiorowego zarządzania. 2. W zakresie swojej działalności organizacja zbiorowego zarządzania może się domagać udzielenia informacji oraz udostępnienia dokumentów niezbędnych do określenia wysokości dochodzonych przez nią wynagrodzeń i opłat. Ile to kosztuje Stawki wynagrodzeń na rzecz organizacji praw autorskich zależą od rodzaju działalności i skali prowadzonego biznesu. Z reguły są co roku waloryzowane, czyli w praktyce podnoszone. W przypadku opłat na rzecz ZAIKS-u znaczenie ma wielkość miejscowości, w której znajduje się sklep, oraz jego rodzaj (market, stoisko w hali targowej, sklep wielkopowierzchniowy). Dla obiektu w miejscowości mającej od 5 do 100 tys. mieszkańców, w którym muzykę słychać w pomieszczeniu handlowym o wielkości do 20 mkw., miesięczna opłata na rzecz ZAIKS-u wynosi 44,28 zł netto. Możliwe są zniżki – np. do 10 proc. dla firm, które same zgłosiły się do ZAIKS-u z wnioskiem o zawarcie umowy przed odtwarzaniem utworów (zanim stowarzyszenie upomniało się o opłaty). Upusty przewidziano także przy jednorazowej wpłacie z góry za dłuższy okres (nawet do 25 proc.) oraz w razie opłat ponoszonych od co najmniej kilku placówek handlowych (do 15 proc. – przy więcej niż 100 obiektach). Szczegółowe tabele wynagrodzeń można znaleźć na stronie stowarzyszenia – Wnosząc opłaty na rzecz ZAIKS-u, reseller uzyskuje prawo do publicznego odtwarzania wszystkich utworów autorów, których prawami autorskimi zarządza stowarzyszenie. W celu podpisania umowy powinien skontaktować się najpierw z dyrekcją okręgową ZAIKS-u (telefony i adresy takich placówek zamieszczono na stronie STOART – 300 tys. wykonawców Na rzecz STOART-u należy odprowadzać wynagrodzenia dla wykonawców (nie ma znaczenia, czy ten sam artysta – np. solista – otrzymuje tantiemy także jako autor tekstu lub kompozytor). Opłaty, jakie wnosi właściciel sklepu, zależą od rodzaju i powierzchni obiektu. Z aktualną tabelą opłat można zapoznać się na stronie Przykładowo dla sklepów o pow. do 50 mkw. obowiązuje ryczałtowa stawka w wysokości 34,90 zł za miesiąc lub 0,2 proc. od wpływów. Jeśli przedsiębiorca ma na tyle niskie obroty, że korzystniejsza jest dla niego opłata uzależniona od przychodów, może skorzystać z takiej opcji. W tym celu musi jednak okazać przedstawicielowi STOART-u dokumenty finansowe, zazwyczaj za ostatnie 12 miesięcy, na podstawie których naliczana jest opłata. Raz na jakiś czas przedsiębiorca (nie częściej niż co 6 miesięcy) powinien także udostępniać aktualne informacje o obrotach. Stawka ustalana według przychodów nie może być jednak niższa od połowy kwoty ryczałtowej, obowiązującej dla danego rodzaju działalności. Zdaniem resellera • Wojciech Możejko, Great, Warszawa Opłaty, jakie trzeba wnosić na rzecz organizacji praw autorskich, są u nas za wysokie. Poza tym nie rozumiem, dlaczego za to samo muszę płacić kilku związkom. Co z tego, że jednemu zapłacę, jak zaraz inny przyjdzie do mnie po pieniądze. Z tego powodu nie puszczam muzyki w sklepie. Radio mam tylko dla siebie na zapleczu. • Mariusz Siudym, MS Komputer, Lublin Nie włączam muzyki dla klientów, bo nie jest to potrzebne. Przychodzą do nas głównie przedstawiciele firm, więc moim zdaniem nie ma konieczności budowania nastroju. Radio czy odtwarzacz mają nasi serwisanci, ale są w osobnych pomieszczeniach, gdzie klienci nie mają wstępu. • Tadeusz Konarzewski, Cyberia PC, Białystok Nie włączam radia ani odtwarzacza w sklepie. Po pierwsze opłaty za wysokie, a po drugie muzyka czy włączone radio niekiedy przeszkadza. Klient usłyszy np. ciekawe wiadomości i skupi się na nich, a nie na tym, co jest w sklepie. STOART poinformował, że reprezentuje ponad 300 tys. wykonawców, polskich i zagranicznych. Ich lista może zostać udostępniona przedsiębiorcy na jego prośbę. Jeśli wykonawcy, którego utwory chce odtwarzać przedsiębiorca, nie ma na tej liście, tantiemy nadal powinny być jednak odprowadzane. Jak podkreśla Michał Sowa ze STOART-u, organizacja ma także prawo chronić wykonawców, którzy się nie zrzeszyli, ale w tym przypadku w grę wchodzą bardziej skomplikowane regulacje (zależne od przepisów w poszczególnych krajach). Pieniądze dla polskich wykonawców STOART nie jest jedyną organizacją, której trzeba płacić wynagrodzenia dla wykonawców. Również stowarzyszenie SAWP reprezentuje – jak informuje Jarosław Kamiński, dyrektor tej organizacji – prawa artystów zarówno zrzeszonych w stowarzyszeniu, jak i niezrzeszonych. Aktualną listę wykonawców, którzy powierzyli prawa SAWP, można znaleźć na stronie (są to polscy muzycy i zespoły, lecz prawa części rodzimych twórców reprezentuje też STOART). Czy właściciel sklepu musi płacić z tytułu praw wykonawcy obu organizacjom? – Jeżeli przedsiębiorca publicznie odtwarza muzykę za pomocą radia, telewizji bądź Internetu, jest zobowiązany do podpisania umowy z obiema organizacjami – twierdzi Jarosław Kamiński, dyrektor biura SAWP. Według niego w każdym radiu grane są utwory wykonawców, którzy powierzyli prawa SAWP i STOART, a repertuar jest monitorowany. Na pocieszenie – wynagrodzenie dla artystów niezrzeszonych (czyli tych, których nie ma na listach obu organizacji) pobiera jedna z nich. W tej sprawie oba podmioty dogadują się między sobą. SAWP pobiera ryczałt zależny od rodzaju działalności i wielkości obiektu. Dla sklepu o powierzchni do 50 mkw. miesięczna stawka to 17,22 zł. Tabele opłat dostępne są na stronie Producenci też zarobią Na liście organizacji, które pobierają wynagrodzenia za publiczne odtwarzanie muzyki, jest też ZPAV, który zrzesza producentów branży audio i wideo. Bogusław Pluta twierdzi, że organizacji powierzyło swoje prawa ponad 100 firm, obejmujących ok 95 proc. rynku muzycznego w Polsce. – Niemniej jednak na podstawie art. 105 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych ZPAV reprezentuje 100 proc. dostępnego repertuaru, na zasadzie negotiorum gestio – informuje dyrektor ZPAV Zdaniem organizacji • Jarosław Kamiński, dyrektor biura SAWP W przypadku, gdy użytkownik publicznie odtwarza muzykę z płyt, sprawdzamy, czy konkretni artyści wykonujący utwory powierzyli prawa SAWP. Jeśli tak, należy się wynagrodzenie. Trzeba jednak pamiętać, że artyści (są to nie tylko soliści, ale również muzycy instrumentaliści) często zmieniają organizacje i za miesiąc lub dwa może okazać się, że którys z nich dotychczas niestowarzyszony w SAWP powierzył organizacji swoje prawa. Brak umowy z SAWP w takim przypadku będzie stanowił naruszenia prawa. • Bogusław Pluta, dyrektor OZZ ZPAV Warto podkreślić, że opłaty są należne nie od momentu, kiedy my przychodzimy po nie, tylko od chwili włączenia radia lub odtwarzacza. Reakcja na wizytę przedstawiciela ZPAV typu: „to ja wyłączam” nie załatwia problemu – i tak trzeba zapłacić wstecz. W takim przypadku nie ma mowy o żadnej zniżce. Tabele wynagrodzeń dla ZPAV są dostępne tutaj: I tak sklep o pow. do 50 m kw. musi płacić miesięcznie na rzecz organizacji 27,74 zł. Wysokość stawki jest uzależniona wyłącznie od metrażu placówki handlowej. Co do rabatów – według szefa ZPAV mogą starać się o nie resellerzy, którzy sami się zgłoszą do pełnomocników terenowych (kontakty do nich można znaleźć pod adresem Kary są surowe Jeżeli reseller w swoim salonie odtwarza muzykę lub inne utwory objęte ochroną z tytułu praw autorskich i nie płaci tantiem z tego tytułu, musi uiścić 3-krotność należnej kwoty zgodnie z tabelami opłat. Gdyby przedsiębiorca nie chciał zapłacić dobrowolnie, organizacja praw autorskich może dochodzić należności tylko na drodze sądowej. Ponadto właścicielowi sklepu grozi kara grzywny, ograniczenia wolności lub jej pozbawienia do 3 lat (art. 116 ustawy). – Jak na razie, o ile pamiętam, najsurowszą była kara pozbawienia wolności na 9 miesięcy – twierdzi Bogusław Pluta. Gdyby doszło do sprawy karnej, kołem ratunkowym dla firmy może być złożenie wniosku o warunkowe umorzenie postępowania na podstawie art. 66 pkt 1 i 2 kk (nieznaczna społeczna szkodliwość czynu). Będzie taniej? Jest szansa, że stawki opłat zostaną ujednolicone i będzie jedna tabela wynagrodzeń, firma zapłaci tylko raz (a nie kilku organizacjom). Co do wspólnych opłat porozumiało się osiem stowarzyszeń, chroniących prawa autorskie związane z muzyką, filmem, teatrem (a więc wszystko będzie w jednym pakiecie). Zaproponowana tabela opłat została zatwierdzona przez komisję praw autorskich Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Stawki pobierane np. od sklepów mają być niższe niż obecnie (jeśli płaci się wszystkim organizacjom) i zależne od wielkości lokalu i miejscowości. Np. w przypadku hipermarketów spadną trzykrotnie. O ile nowe zasady przejdą ścieżkę legislacyjną, mogłyby wejść w życie mniej więcej w połowie 2014 r. 3 lata za granie bez płacenia Za publiczne odtwarzanie muzyki bez wniesienia opłat na rzecz organizacji praw autorskich grozi nawet do 3 lat pozbawienia wolności. Kara zależy od sądu, zwykle za pierwszym razem jest to grzywna. W przypadku pkt 2 oskarżyciel musi jednak udowodnić przed sądem, że dzięki muzyce granej bez licencji reseller odniósł korzyść majątkową. Art. 116 ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych 1. Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w ust. 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Korzystanie z odbiornika radiowego lub telewizyjnego wiąże się z koniecznością opłacania abonamentu RTV. Abonament RTV nie jest opłatą na rzecz właścicieli praw autorskich do wideogramów, fonogramów, muzyki itp. i nie zwalnia z obowiązku uiszczania należnych opłat dla organizacji zbiorowego zarządzania (OZZ), bowiem każdy telewizyjny program, teledysk, film itd. jest przedmiotem praw autorskich. Każda z organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi reprezentuje interesy innej grupy zawodowej, co w praktyce wiąże się z koniecznością zawarcia odrębnych umów zezwalających na korzystanie z muzyki w prowadzonym biznesie z każdą z organizacji osobno i opłacania osobnych opłat (gabinet kosmetyczny zostanie zakwalifikowany jako usługi), stawki wynikają z tabel wynagrodzeń i zależą od ilości stanowisk, wielkości miejscowości, w której usługi są świadczone. ZPAV – Związek Producentów Audio-Video: ZAiKS – Stowarzyszenie Autorów ZAiKS: STOART – Związek Artystów Wykonawców: SAWP – Stowarzyszenie Artystów Wykonawców Utworów Muzycznych i Słowno-Muzycznych (artysta wykonawca jest zrzeszony albo w STOART albo w SAWP): W tabeli opłaty są rozdzielone na trzy grupy: twórców, artystów wykonawców i producentów, a więc dana stawka opłaty z każdej kolumny przypada OZZ reprezentującej interesy danej grupy (za twórców ZAiKS, za artystów wykonawców STOART albo SAWP, za producentów ZPAV). Z uwagi na wspólne określenie tabel wynagrodzeń OZZ pobierająca opłatę za te trzy grupy, powinna opłatę rozdzielić pomiędzy resztę uprawnionych OZZ. Zgodnie z art. 94 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych ( dalej – fonogramem jest pierwsze utrwalenie warstwy dźwiękowej wykonania utworu albo innych zjawisk akustycznych, tj. nagranie audio danego utworu, a wideogramem jest pierwsze utrwalenie sekwencji ruchomych obrazów, z dźwiękiem lub bez, niezależnie od tego, czy stanowi ono utwór audiowizualny (np. nagranie serialu). Natomiast zgodnie z art. 94 ust. 4 niezależnie od praw przysługujących twórcom lub artystom wykonawcom, producentowi fonogramu lub wideogramu przysługuje wyłączne prawo do rozporządzania i korzystania z fonogramu lub wideogramu w zakresie publicznego udostępniania fonogramu lub wideogramu w taki sposób, aby każdy mógł mieć do niego dostęp w miejscu i w czasie przez siebie wybranym, czyli właśnie poprzez odtwarzanie np. w salonie kosmetycznym poprzez dostępny tam odbiornik. Powstanie obowiązków uiszczenia opłaty pozostaje w ścisłym związku z umieszczeniem urządzenia w miejscu ogólnodostępnym. W związku z faktem, że w przepisach brak definicji „miejsce publiczne”, należy uznać, że jest to miejsce, do którego każdy ma dostęp w określonych godzinach. Gdyby odbiornik był umieszczony np. na zapleczu i do miejsca ogólnodostępnego nie dochodziłby dźwięk telewizji (radia), wtedy nie byłoby wątpliwości, że nie jest to miejsce publiczne. Prawo do pobierania opłat przez OZZ powstaje już za samą gotowość do odtwarzania utworu, a w związku z tym do osiągania korzyści majątkowych dochodzi nawet pośrednio. Jest możliwość odtwarzania muzyki bezpłatnie przede wszystkim w przypadku korzystania z muzyki udostępnionej na jednej z licencji Creative Commons. Można wyszukać taką muzykę w internecie, skorzystać z internetowego radia np. Radio Wolne Media, można również zakupić płyty z muzyką na wolnej licencji. Co do telewizji na wolnej licencji typu CC– wedle mojej wiedzy takowa nie istnieje, dlatego w celu odtwarzania programów należy zawsze zawierać stosowną umowę licencyjną. W przypadku odtwarzania jakiegokolwiek kanału telewizyjnego mamy do czynienia co najmniej z prawami do wideogramów (ZPAV) należącymi do producentów, jeśli odtwarzany jest np. kanał muzyczny, wtedy wchodzą opłaty dla ZAIKS i STOART albo SAWP dla twórców i artystów wykonawców. W świetle art. 24 ust 2 posiadacze odbiorników radiowych lub telewizyjnych mogą za ich pomocą odbierać nadawane utwory, choćby urządzenia te były umieszczone w miejscu ogólnie dostępnym, jeżeli nie łączy się z tym osiąganie korzyści majątkowych. Obecnie dominujące w orzecznictwie jest stanowisko, iż umieszczenie odbiorników radiowych, telewizyjnych lub odtwarzanie muzyki w miejscu prowadzenia działalności gospodarczej wiąże się z osiąganiem korzyści majątkowych, albowiem wpływa to na atrakcyjność oferty, podwyższa standard usług i wpływa bezpośrednio na uzyskanie przychodów. Podmiot gospodarczy, odtwarzając programy radiowe, telewizyjne lub muzykę w miejscu świadczenia usług zobowiązany jest więc do uiszczania opłat na rzecz organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. Jako przykład można wskazać wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 września 2005 r. (I CK 164/05 ), który uznał, że zgodnie z konstrukcją art. 24 ust. 2 ustawy z 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych publiczny odbiór tylko wtedy jest dozwolony, jeśli nie łączy się z nim osiąganie korzyści majątkowych. W myśl ogólnej reguły dowodowej z art. 6 zaistnienie przesłanek do zastosowania tego wyjątkowego przepisu powinien więc udowodnić korzystający z utworów. Przyjęcie innego rozkładu obowiązku dowodowego jest niedopuszczalne ze względu na to, że art. 24 ust. 2 wprowadza wyjątek od prawa wyłącznego, i to korzystający z tego wyjątku musi udowodnić, że działanie jego mieści się w dozwolonych kryteriach. Sytuacje, w których odtwarzanie utworów muzycznych w ramach prowadzonej działalności gospodarczej nie będzie łączyć się z korzyściami majątkowymi dla odtwarzającego, powstaną przede wszystkim wtedy, gdy klienci nie będą poddawani oddziaływaniu odbioru. Może tu chodzić przede wszystkim o małe powierzchnie handlowe, drobne zakłady usługowe, w których odtwarzanie służy zapełnieniu czasu personelowi. Należy zwrócić przy tym uwagę na poniższe kwestie: Ustawa nie zabrania umieszczania urządzenia w miejscach publicznych, ale odtwarzanie nie może łączyć się z uzyskiwaniem korzyści majątkowych – jeśli zatem, zgodnie z orzecznictwem „telewizja jest odtwarzana w celu „umilenia czasu klientom”, wtedy będzie to kwalifikowane jako przyczyniające się do uzyskania korzyści majątkowej. Powyższy przepis jest uzupełnieniem przesłanki z art. 35 w myśl której dozwolony użytek nie może naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy. Chodzi tutaj nie tylko o wyłączenie działalności wyraźnie zarobkowej związanej z rozszerzeniem kręgu odbiorców, ale także pośrednich korzyści majątkowych wynikających z szerokiego uprzystępnienia utworu. Na marginesie: w praktyce jest tak, że albo Pani się zgłasza sama i dostaje upust na opłaty pierwszy rok (ok 10%), albo organizacja się do Pani zgłasza – robi kontrolę, spisuje protokół (bo dowie się o działalności) i nalicza opłaty wstecz. Odsetki naliczają dopiero (przynajmniej w sprawach, z którymi ja się spotkałam), gdyby Panidd odmówiła zawarcia umowy licencyjnej, przy skierowaniu sprawy do sądu. Często spotykam się z przedsiębiorcami, którzy opłaty uiszczają dopiero, gdy organizacja się do nich zgłosi. Jeśli masz podobny problem prawny, zadaj pytanie naszemu prawnikowi (przygotowujemy też pisma) w formularzu poniżej ▼▼▼ Zapytaj prawnika - porady prawne online .
Komu i kiedy trzeba płacić za publiczne odtwarzanie muzyki? [ Z godnie z prawem, przedsiębiorcy odtwarzający publicznie muzykę zobowiązani są do płacenia tantiem. Wynika to z ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, zgodnie z którym twórcy służy wyłączne prawo do wynagrodzenia za korzystanie z utworu. W praktyce, powyższy obowiązek nie jest znany wszystkim, w szczególności drobnym przedsiębiorcom. Niewiedza może drogo kosztować Nierzadko zdarza się, że przedsiębiorca dowiaduje się o powyższym, dopiero wraz z wizytą kontrolera podmiotu, na rzecz którego tantiemy powinny być płacone (organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi i pokrewnymi). Niestety taka niewiedza może przedsiębiorcę drogo kosztować. Stwierdzenie publicznego odtwarzania muzyki, z którym wiąże się uzyskiwanie korzyści, oznacza nie tylko obowiązek opłacania tantiem na przyszłość i zawarcie w tym celu umowy licencyjnej, ale także niejednokrotnie powoduje obowiązek zapłaty zaległych tantiem za kilka lat wstecz. Tantiemy Tantiemy stanowią wynagrodzenie artystów, czy ich spadkobierców za wykorzystywanie efektów ich pracy, np. muzyki. Tantiemy wypłacane są artystom za pośrednictwem organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi i pokrewnymi (OZZ). Do OZZ zaliczamy np. ZAiKS, ZPAV SAWP, czy Stoart. To właśnie te organizacje dbają o interesy artystów i w razie potrzeby egzekwują tantiemy od podmiotów zobowiązanych, w tym przedsiębiorców, którzy publicznie odtwarzają muzykę. To na co należy zwrócić uwagę, to fakt, iż opłacanie tantiem na rzecz jednej z wymienionych organizacji nie zwalnia wcale z uiszczania opłat na rzecz innych. Niewykluczona jest sytuacja, gdzie przedsiębiorca zobowiązany będzie uiszczać opłaty na rzecz kilku OZZ jednocześnie. Inny jest bowiem profil ich działalności. Jeden utwór trzy opłaty Tak np. SAWP i Stoart pobierają opłaty dla wykonawców kompozycji muzycznych i muzyczno- słownych (każda z nich dla innych wykonawców). ZPAV pobiera opłaty na rzecz producentów audio i video, zaś ZAIKS dla autorów kompozycji muzycznych i muzyczno-słownych. Jak widać, jeden utwór może być objęty trzema opłatami: dla autora, wykonawcy i producenta. Wysokość opłat ustalana jest na podstawie tabel dostępnych na stronach internetowych poszczególnych OZZ. Na potrzeby niniejszego opracowania, przedstawimy przykładowe opłaty dla publicznego odtwarzania utworów. Według tabeli znajdującej się na stronie za publiczne odtwarzanie utworów z nośników dźwięku i za pomocą urządzeń służących do odbioru programów radiowych wysokość stawki ryczałtowej jest zależna od nagłaśnianej powierzchni, wielkości miejscowości (liczby mieszkańców), rodzaju obiektu. Przykładowe stawki dla sklepów (marketów, supermarketów, hipermarketów) i innych podobnych obiektów o powierzchni całkowitej do 2 500 m 2 kształtują się następująco: Powierzchnia nagłaśniana obiektu handlowego w m od – do Miejscowości o liczbie mieszkańców Kraków Poznań Trójmiasto Wrocław Podregion Centralny Śląski Warszawa do 5 tys. od 5 tys. do 100 tys. od 100 tys. do 200 tys. powyżej 200 tys 0 20 41,00 zł 44,28 zł 45,92 zł 47,56 zł 49,20 zł 21 30 43,56 zł 47,05 zł 48,79 zł 50,53 zł 52,28 zł 31 40 46,13 zł 49,82 zł 51,66 zł 53,51 zł 55,35 zł 41 50 48,69 zł 52,58 zł 54,53 zł 56,48 zł 58,43 zł 51 60 51,25 zł 55,35 zł 57,40 zł 59,45 zł 61,50 zł 61 70 53,81 zł 58,12 zł 60,27 zł 62,42 zł 64,58 zł 71 80 56,38 zł 60,89 zł 63,14 zł 65,40 zł 67,65 zł 81 90 58,94 zł 63,65 zł 66,01 zł 68,37 zł 70,73 zł 91 100 61,50 zł 66,42 zł 68,88 zł 71,34 zł 73,80 zł od 101 do 500 każde następne rozpoczęte 20m2 5,13 zł 5,54 zł 5,74 zł 5,95 zł 6,15 zł od 501 do 2 500 każde następne rozpoczęte 100m2 12,81 zł 13,84 zł 14,35 zł 14,86 zł 15,38 zł Zaś dla powierzchni powyżej 2 500m 2 : Powierzchnia nagłaśniana obiektu handlowego (w m ) od – do 2 501 3 000 488,93 zł od 3 001 do 10 000 każde następne rozpoczęte 500m2 34,85 zł 10 001 11 000 1 014,75 zł powyżej 11 000 każde następne rozpoczęte 1 000m2 41,00 zł Stawki w powyższych tabelach nie obejmują podatku od towarów i usług (VAT). Z kolei stawki dla obiektów takich jak centra handlowe (galeria, hale i inne obiekty wielkopowierzchniowe) opłata za nagłośnioną powierzchnię ciągów komunikacyjnych wynosi: 17,94 zł za każde rozpoczęte 100 m powierzchni. Według zaś tabeli znajdującej się na stronie Stoart opłaty kształtują się w następujący sposób: Przykładowy rodzaj działalności Określenie wielkości podmiotu lub imprezy Stawka ryczałtowa Stawka % od wpływów (patrz uwagi pkt. 2) Sklepy i inne obiekty handlowe do 50 m2 do 100 m2 do 200 m2 za każde następne rozpoczęte 100 m2 nagłośnionej powierzchni handlowej dostępnej dla klienta 35,84 PLN 92,22 PLN 184,35 PLN + 18,90 PLN za 1 miesiąc lub 0,2 % Pozostałe tabele ZAiKS i Stoart, a także tabele dla pozostałych OZZ są dostępne na ich stronach internetowych. Do tego jeszcze abonament radiowo-telewizyjny Niezależnie od obowiązku uiszczania opłat na rzecz OZZ, właściciele odbiorników radiowych oraz telewizyjnych są także zobowiązani do opłacania abonamentu radiowo-telewizyjnego. Abonament naliczany jest za każdy odbiornik. Obowiązek opłat = uzyskiwanie korzyści Wskazany powyżej obowiązek opłacania tantiem istnieje o tyle, o ile odtwarzaniem muzyki wiąże się uzyskiwanie korzyści. Oznaczałoby to, że jeżeli tych korzyści nie będzie to i nie będzie obowiązku. Korzyść polega na tym, że stworzenie w miejscu działalności odpowiedniej atmosfery, której elementem jest nie tylko wystrój, miła obsługa, ale także muzyka, wpływa na przyciągnięcie klientów. Korzyści tej wprawdzie nie da się realnie wyliczyć, ale potwierdzają ją sami przedsiębiorcy, którzy często ponoszą niemałe nakłady (nagłośnienie, wysokiej jakości sprzęt), w celu umożliwienia swoim klientom słuchania muzyki. Nie robiliby tego, gdyby nie widzieli w tym konkretnego celu. W praktyce, w opinii OZZ większość działalności gospodarczej (z udziałem klientów) ma taki charakter, że odtwarzanie muzyki wpływa na osiągane korzyści. Przez korzyść rozumie się wszelkie, tak bezpośrednie policzalne zyski, jak i korzyści pośrednie, których efektem jest wzrost klienteli. Korzyść w tym przypadku, to stworzenie w miejscu sprzedaży milszej atmosfery (której elementem jest muzyka), co w rzeczywistości przy wzroście ilości klientów, przekłada się na wzrost obrotów i w efekcie zysków. W ocenie OZZ, w szczególności dotyczy to muzyki odtwarzanej w barach, galeriach, czy innych lokalach usługowych, która umila czas odwiedzających je klientów i tym samym zachęca do dłuższego pozostania w nich, a co za tym idzie, skorzystania z większej ilości usług. W konsekwencji przyczynia się to do zwiększenia zysku. Mimo, że z powyższym nie zgadzają się prowadzący konkretne przedsiębiorstwa, to w praktyce udowodnienie tezy przeciwnej przysparza duże problemy. Przykłady wyroków sądowych Nie jedynym, ale wartym uwagi przykładem stojącym w kontrze do stanowiska OZZ, jest nagłośniony wyrok w sprawie wałbrzyskiego przedsiębiorcy prowadzącego zakład fryzjerski. Sąd w wyroku z 14 kwietnia 2014 r. nie podzielił stanowiska ZAiKS, które to wskazywało, że słuchanie muzyki w zakładzie fryzjerskim miało wpływ na zwiększenie przychodów. Sąd stwierdził, że jego zdaniem nie wydaje się racjonalnym, aby przy wyborze gabinetu lekarskiego, gabinetu dentystycznego, kosmetycznego, czy zakładu fryzjerskiego, klient kierował się innym kryterium, aniżeli jakością oraz fachowością świadczonych tam usług, kompetencją personelu, dostępnością i odległością od miejsca zamieszkania. Powyższa sprawa znalazła jednak dotychczas rozstrzygnięcie przed sądem pierwszej instancji, a zatem wyrok nie jest prawomocny. Nie wiadomo zatem czy zostanie utrzymany w mocy. Warto także mieć na względzie w przyszłości, że nie można wprost przenosić ustaleń poczynionych przez sąd w przedmiotowej sprawie, na sytuacje innych przedsiębiorców, w tym prowadzących działalność w formie innej, niż zakład fryzjerski. Niekorzystny dla ZAiKS wyrok zostały również wydany w sprawie (I ACa 102/08), dotyczącej niewielkiego lokalu gastronomicznego. W sprawie tej sąd apelacyjny uznał, że pozwany przedsiębiorca przedstawił dowody wskazujące na brak związku odtwarzania utworów nadawanych w programach radiowych oraz możliwości osiągania z tego tytułu jakichkolwiek korzyści majątkowych z prowadzoną przez niego działalnością. Rzeczą powoda (tutaj ZAiKS) utrzymującego, że zachodzi związek odbierania nadawanych utworów z działalnością pozwanego i jej efektem, było wskazanie, w czym wyraża się korzyść pozwanego. Nadal, jednym z częściej powoływanych wyroków pozostaje orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE o sygnaturze, C-135/10 dotyczące odtwarzania drogą radiową w prywatnym gabinecie dentystycznym chirurga stomatologicznego fonogramów podlegających ochronie. Trybunał stwierdził, iż w rzeczywistości klienci dentysty udają się do gabinetu dentystycznego jedynie w celu poddaniu się zabiegom, a odtwarzanie fonogramu nie jest natomiast nieodłącznym elementem świadczenia opieki stomatologicznej. Jedynie przypadkowo i niezależnie od swej woli korzystają oni z dostępu do pewnych fonogramów, w zależności od momentu ich przybycia do gabinetu i czasu trwania oczekiwania oraz charakteru leczenia, któremu są poddawani. W tych okolicznościach nie można domniemywać, by zwykli klienci dentysty byli podatni na omawiane odtwarzanie. Czy można uniknąć płacenia tantiem? Sposobem na uniknięcie konieczności płacenia tantiem, jest uzyskanie od konkretnego artysty przeniesienia praw autorskich do wykonań jego utworów, co jednak ogranicza zakres odtwarzanej muzyki, a przy tym wiąże się z koniecznością uiszczenia jednorazowo wynagrodzenia za przeniesienie praw. Ponadto, można skorzystać z oferty firm oferujących w sprzedaży płyty, których odtwarzanie nie jest objęte ochroną OZZ, czy stron internetowych udostępniających muzykę opublikowaną przez samych artystów. Na marginesie pozostaje kwestia stosunków pomiędzy OZZ a artystami, które nie zawsze przybierają postać owocnej współpracy, a zdaniem wielu artystów wysokość tantiem wypłacana im przez OZZ jest stanowczo za niska. A kiedy dojdzie do kontroli Na koniec kilka słów, o czym należy pamiętać w trakcie kontroli: kontroler ma obowiązek się wylegitymować kontroler nie może żądać żadnych dokumentów zawierających informacje poufne kontroler może wejść tylko na teren dostępny dla klientów (nie może wchodzić na zaplecze) z kontroli powinien zostać sporządzony protokół, którego kopia zostaje u kontrolowanego przedsiębiorcy nie należy jednak kontroli utrudniać, za utrudnianie grozi kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. źródło: KPMG sp. z
zpav czy trzeba płacić wstecz