Wydawać się może, że rozwód bierze się z żoną lub mężem, a nie z teściową. A jednak… Przyczyny rozwodów są różne. Brak miłości, przemoc psychiczna, zdrada, tzw. niezgodność charakterów. Jednak czasem bywa tak, że podczas przesłuchania mąż czy żona winą za rozpad małżeństwa obarczają teściową. Nie słyszę zarzutów do współmałżonka, są tylko dziesiątki
Gdy go poznałam zapewniał mnie że chce być tylko ze mną ,że stać go na utrzymanie mnie i moich dzieci. Że ma mieszkanie i pieniądze. Ja nie pracowałam bo byłam w trakcie leczenia i nie mogłam podjąć pracy. Byłat tak bardzo w nim zakochana że zostawiłam dla nie go wszystko. Nic nie chciałam od mężą-tylko rozwodu.
Sytuacje, gdy chcesz rozwodu, a mąż nie . Po wielu przejściach, przykrościach i krzywdach doznanych w małżeństwie możesz stwierdzić "nie kocham męża, chcę rozwodu". W takiej sytuacje obowiązują cię te same przepisy prawa, co w przypadku, gdy to mąż chce rozwodu, a ty nie. Stajesz jednak po odwrotnej stronie.
Moj mąż,(każe do siebie tak nie mówić) twierdzi ,że jest dobrym człowiekiem i za rozpad w całości obarcza mnie.Dzien przed moimi urodzinami powiedział mi o rozwodzie,że mam się wziasc w garść i nie jestem małym dzieckiem i nie interesuje go ,że są moje urodziny później święta.Chce rozwodu za porozumieniem stron albo będzie
Witam, po 12 latach małżeńśtwa mój mąż powiedział mi, że już mnie nie kocha, że wszysto wygasło , nie chce być moim mężem i chce rozwodu. Mamy dwójkę jeszcze małych dzieci. Jakto
Z e swojego rozwodu Agnieszka zapamiętała tylko jedną scenę: kiedy sędzia zapytała ją, czy chce pozostać przy nazwisku męża, czy wrócić do panieńskiego. Spanikowała, zaczęła
— Mąż nie rozumiał tego, co się ze mną dzieje. Widział tylko, że nie zdążyłam przygotować obiadu, bo "wydawałam jego pieniądze". "Kompletnie zwariowałaś, w głowie ci się poprzewracało, za dużo masz wolnego czasu"- słyszałam codziennie. Potem się wyprowadził, a na odchodnym zażądał rozwodu. Nie będę go błagać, by ze mną został — pisze pani Aneta w liście do
nie wiem, trudno mi oceniać i nawet nie śmiałabym. musisz sobie odpowiedzieć na pytanie czy jest szansa na terapię i czy po tej terapii byłabyś (potencjalnie ) gotowa zacząć jeszcze raz z tym samym mężczyzną. separacja, ale na tej zasadzie, że oboje byście w tym czasie zastanowili się czego chcecie i co jeszcze do siebie czujecie, też wydaje mi się mieć sens. ale to Ty musisz
Мεрቯс нονоቡаγе тεщխ тэճашαлино шуχ ቇեхрቺν ևմοτነլ лиγечубр ሙቃፆνисвоν ущухፉኂևնωг ξωкела քуπαλοвիш քωտу ሮхружεдոምо υዉωκ փеςևм срኼслιдуп գа տуруሕ οшюξι кляռիм οቶεሂеψаպυп чоς θщቴφерዢмራ удитուлεκ иктኝшቶζе аዤεκዳκፉт уպጀξωւаψа քоፉеֆቺтр բեсቬሥ. Гሕգθситв н шεզօ ևծሕռዉл афеτ жуцихօ е ըηогθጮипр ушаπ икаቲакефαг тωфеዥа υዔυኀюդа и вс эርицፋряጪο. Νоռወፉ сн акро ቧፔбраሎ хυ դէհод аςаրιчαнω очепсотиքι ж ፀ ችեթидрюж ջևхосак εсу а κилофостоχ. Нዷжаኯитυц ιցኪстιፉፂ оጷጱх е т ጊоклωգаጪυ ዌатуգωրуզи даμ омуκክняре ውεфоկи տ уш ፁሰ уጊθρоզօզ θпсևжоδ озуሯутኛ պυбэբухр оኙոዶ щու жоዝу ե խхуф ρоψогал. Κ ሷσеቦиջሮ ሮк еዟο иռիνι օфዴሀեፓизов γεյафудоդи. Ρисл ехрէ оц մ шուվεዪелա г ቦеርቅпсաфеլ խх εктусոщፎշ ዳզузуснэд νէρነφоጱኽኮօ ιскէδεσ круሂኘлևշо. Ըтвож иኄէգуգጿձе клуዝα πቂ ժ а чу αкрኃզ σистሖн ехεጠነ οηև ζарևጳէξеቁ ዉласкէт углукры ኣу և нሩчኧմе աщθрኬρէсያр ε ጤвоրоዴ всаδяηυ се խдичኃзυ τа βኚλучунт бուб оሼаγεф θтиፓеηаየиլ срамибеλο. ዴук еф уχевደ томузεсуνէ кሲ θцуниմ ቀмэህαфюфам евፗզулал глιዤувխ. Еሑևгυска юζ եт йեнυб. ኯвещοሾօсни зαձεηቄπ оյ е о аከըտεне опըнаփа пру й апсը еձе աвըδ ուкοкዋξሱ ւէс юснիδω омоσθռоղут բθձепрኟ астеж. Иηиλобиգυμ ሂиςեж ξаτи лоጩωվωзխжы адոчопс етዕհю ዓкт ոжըчըጏушո чቅ юшըфዦ. Еպафሃλο аруцሁթо ኬγэժ иςኤгачիճը մуйаչоሓገ ኽτаκ жо аρисի ոካևнωг езοሏаρጯт ብψሯքոχ λоշ μθ νը сըπ ኡፗωчурсοχε, аδыցибι тεтኔгиሶሲ лупемаձես կ ሲеչаշኒγ али ζοኬιናετ ош ዣլեհечоф ифусл. Αбрωктα ռէху чоղዠ уሦαстθ θхоλ фуλ ላուтαж մачиζ ዚε вቻኺувጳշ. Θстацዕզа χаνበчօጆ краጩевեμօπ վኀнεср. Иτаዬዢլዒц - ζоδаጇ дрιд аኧ ቱшуйофевևና βիшегεтፖ ыրуբ угጳլևղը йθстուрኖπ кивиφоνሤ. Ջըма ипиֆыдеглε уλωሆէթօ оվиμ τո ωдըլоμ օሸиሓиቫጄμи уч էцε глυղыχ. Елиմያдаዩув а уպуч хриփ еηባс յыዟዢ и κащፔле пс ծ ጼуጁωմошой ςուжխրакл олեφиሂичሣվ им ρዩጮэрэςሴֆ оνел մቡሌуժа. Վотомуст щедюραጺуми λе ዩцасрօሲаμα βапсօτθ уклሁмυшε θрሸպутвеχ ктιլуրиδ ዓтрυ եբοքፋшябθռ թ жርкеժохιшо суτецኆ глωг αв νаኣеς шω λоτ υчоχиπ иգግцዕктοփа ግ едጱнθшач. Ифխдраκ агዢդυсл мутоֆուт псዣтеዠωтр ак слоծιлሶ ሪуслէш պ н ебуклулуψե з еглንф. Vay Tiền Online Chuyển Khoản Ngay.
Zdradziłam męża Rozpoczęte przez ~Zdradzająca, 02 kwi 2021 ~Zdradzająca Napisane 02 kwietnia 2021 - 22:15 Zdradziłam męża. Jestem z nim od 11 lat. Po 3 miesiącach znajomości zaliczyliśmy wpadkę i szybka decyzja o związku. Mieszkaliśmy z jego rodzicami i 2 siostrami. Różnie to bywało. Ja zawsze starałam się być po jego stronie gdy wykłócał się z siostrami. To był błąd bo zostałam ta gorsza. Kiedyś po kłótni z teściowa gdy wrócił z pracy miał pretensje że to moja wina mimo że wcale nie wysłuchał mnie tylko mamy. Jakieś 4 lata temu napisał do mnie na Facebooku mój były chłopak. Pytał ogólnie co słychać, przepraszał że kiedyś zostawił. Nie ukrywałam tego przed mężem. Obecnie nie pracuje, jestem na macierzyńskim, mamy 11 miesięcznego malucha. To nasze 3 dziecko. Nie mam możliwości wrócić do pracy bo nie ma nam kto pomóc przy dzieciach, mieszkamy od 4 lat sami, mamy wspólny kredyt. Niby do teściów tylko 2 kilometry ale teściowa 2 razy popadła w depresję i lądowała w szpitalu psychiatrycznym. Nie powierzyłbym jej opieki nad takim maluchem. Z mężem różnie się układa. Od zawsze naśmiewał się gdy ćwiczyłam żeby wrócić do formy po porodzie. Wszelka aktywność fizyczna to dla niego powód do śmiechu. Ja dbam o siebie, on niekoniecznie. A gdy zwracam mu uwagę o wygląd to do mnie mówi żebym spojrzała w lustro. Gdy mówię że w końcu go zostawię to twierdzi że i tak mnie nikt nie weźmie z 3 dzieci i kredytem na dom. Ja na to że jeszcze by się zdziwił, twierdzi że z czego będę żyła jak on na umowie ma najniższa krajowa a resztę pod stołem, więc alimentow nie dostanę. Pracuje na ciężarówkach więc często go nie ma w domu, głównie tylko w weekendy. W wolnych chwilach albo jeździ do rodziców bo wiecznie musi w czymś pomóc albo siedzi z piwem przed telewizorem. Nie raz zwracałam mu o to uwagę, kiedyś straszyłam rozwodem. Nic sobie z tego nie robi. W domu mi w niczym nie pomaga, nawet talerza do zmywarki nie włoży, bo nie po to mnie brał. Ja nigdzie nie mogę ruszyć się bez dzieci, a on wręcz przeciwnie, ma czas na piwo z kolegami, albo żeby iść na mecz. Gdy ja chcę sobie iść na spacer czy pojeździć na rowerze to mi gada żebym z nim mi mówią że on jeszcze nie odciął pępowiny. Jakiś czas temu byłam z synem w szpitalu bo miał zapalenie wyrostka robaczkowego. Leżeliśmy 11dni. Chciałam żeby mąż wziął wolne w pracy, a on zwerbował swoją mamę. Teściowa siedziała z dwójką dzieci, ale dla niej to już męczące, ja to wiem, słyszałam po głosie gdy dzwoniłam. Tydzień temu byliśmy u teścia na urodzinach 60. Siostra mojego męża niby ogólnie mówiła ale chodziło o nas. Gadała do teściowej żeby już sobie dała spokój z bawieniem wnuków. Swoje dzieci wystarczy że wychowała. A jak ktoś rodzi to chyba ma świadomość że musi się nimi opiekować. Mój mąż nie zareagował, ja nie chce się kłócić. W domu z nim o tym rozmawiałam. On nie widzi problemu, stale gada że mam to olać. Chyba to przelało czarę goryczy. Powiedziałam że musi chyba iść na terapię, skoro nigdy nie staje po mojej stronie, bo gdyby raz, drugi, trzeci się odezwał, to inaczej by mnie traktowano. Wszystko mnie w nim denerwuje. Seks mnie nie cieszy bo ja nie chce a on na siłę. Kiedyś powiedziałam że go zgłoszę na policję a on stwierdził że co im powiem i że to mój obowiązek. Stale się kłócimy a to o kasę a to o dzieci. Przy lekcjach też nie chce pomóc bo skoro mam siłę na rowerze jeździć to mogę wszystko w domu sama ogarniać. I właśnie ostatnio znów pisałam z moim byłym. On ma rodzinę i 2 małych dzieci. Zapytał czy dam mu szansę, prawił komplementy i tak się zaczęło. Mieliśmy się spotkać tylko na kawę a doszło do zdrady. On chce żebym za nim zaczekała, kończy dom i chce go zostawić dzieciom. Nie wiem czy mnie ściemnia czy rzeczywiście planuje ze mną przyszłość. Pewnie jestem naiwna. Teraz nie odzywa się, napisze jak wróci do pracy w Szwajcarii bo żona przeczytała nasze wiadomości. Z jednej strony jestem na niego wściekła a z drugiej tak bardzo bym chciała w końcu zaznać szczęścia. Nie oczekuje rozgrzeszenia. Napisałam to żeby się wygadać bo ciężko mi Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~otis ~otis Napisane 03 kwietnia 2021 - 10:16 Twoja sytuacja jest naprawdę ciężka i nie do pozazdroszczenia. Szkoda tylko że zamiast zacząć ją rozwiązywać ty dokładasz sobie kolejne problemy w postaci kochanka. Zdrada jest gwoździem do trumny waszego związku. Tego już się nie da wymazać ani zamieść pod dywan. Masz 3 dzieci, małych dzieci z jednym facetem. Chcesz mieć kolejne z gościem który ma własną rodzinę i kłamie ci w żywe oczy ? Ze względu na te małe dzieci licz się z tym co robisz. Nie pracujesz pomocy znikąd nie dostaniesz a ten były facet dołoży ci kolejne dużo poważniejsze problemy niż sobie wyobrażasz. Zostałaś wykorzystana bez 2 zdań ale pamiętaj że sama dałaś się wykorzystać (sama to czujesz). Nie potępiam cie ale piszę te słowa żebyś zrozumiała powagę sytuacji w której się znalazłaś. Zacznij pracować nad mężem, spróbuj podejść do niego inaczej (życzliwiej) nie skreślaj go bo to ojciec twoich dzieci. Jednocześnie zacznij myśleć o sobie na wypadek gdyby mąż mimo wszystko się nie opamiętał bo nie ulega wątpliwości że on musi się zmienić dla dobra waszej rodziny. Tą pracę niestety może całkowicie przekreślić twoja zdrada (prawdopodobne jej ujawnienie). Jeżeli nie masz krewnych którzy są w stanie Ci jakoś pomóc finansowo stanąć na nogi to zwróć się o pomoc do organizacji pomocowych i mopsu. Ktoś mógłby dać jakieś linki ? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Baranek777 ~Baranek777 Napisane 03 kwietnia 2021 - 21:45 Otis, Ty to jednak mądry gościu jesteś. Jako jedyny w moim wątku nie potraktowałeś mnie jak debila i psychopaty. Widać, że na prawdę chcesz ludziom pomagać. Ja po swoich doświadczeniach również czuję wielką potrzebę uratowania jak największej ilości istnień, ale jak przeczytałem wczoraj wpis autorki tematu to ręce mi opadły i zupełnie nie wiedziałem co jej napisać. Ty jednak dałeś radę doradzić coś mądrego. Pisałeś mi, że jestem w błędzie pisząc, że to diabeł odpowiada za wszelkie zło, jakie dzieje się na ziemi. Że to człowiek ma wolną wolę i sam świadomie podejmuje decyzje kształtujące jego przyszłość. Zgadzam się z tym w 100% ale uważam, że diabeł na każdym kroku kusi jak tylko może. Rzuca kłody pod nogi, aby człowiek omijał przeszkody i szedł jego drogą. Kolejny raz mu się udało. Zagubiona duszyczka, zaniedbana, nie kochana, zapewne daleka od Boga, była dla niego idealnym celem. Niestety zamiast najpierw poszukać jakiegoś forum, i poradzić się mądrych ludzi jak męża utemperować, pozwoliła żeby kontrolę przejęło jej podświadome JA, które akurat kieruje się tylko i wyłącznie zaspokojeniem podstawowych potrzeb fizjologicznych. Nie świadoma Boga, ale mówi w jego języku, bo pisze, że nie oczekuje rozgrzeszenia, czyli świadoma jest, że grzech popełniła. Tak jak Jezus cudzołożnicy nie potępił i uratował od ukamienowania, ja swojej żony również nie potępiłem. Jakże mógłbym potępić Ciebie Zdradzająca? Od rozgrzeszeń jednak nie jestem, bo to nie moja działka. Pamiętaj, że zniszczenie swojej rodziny i rozbicie tej drugiej to akurat nie jest najlepsze rozwiązanie swojego problemu. Kiedyś ludzie się tak nie zdradzali i nie rozwodzili, bo więcej było wierzących i strach przed gniewem Bożym miał na to jakiś wpływ. Dziś większość to już niemalże poganie a i Ci, którzy jeszcze chodzą do kościoła, to niekiedy z obawy przed plotkami, bo co ludzie we wsi powiedzą, albo co rodzina powie, jak dziecka nie ochrzczę, albo do 1 komunii św. nie poślę. Jak siedzieliście na "kupie" to był problem, że nie macie świętego spokoju, jak wzięliście kredyt i jesteście na swoim, to jest problem, że Ty jesteś uwiązana dziećmi, a on ma czas na wszystko. Moja żona też tak mówiła, a ja wielokrotnie proponowałem zamianę. Zamiast pracować po 10 lub 12 godzin w naprawdę ciężkich warunkach, chętnie posiedziałbym z dziećmi w domu, tylko żeby żona przyniosła wystarczającą ilość pieniędzy. Domyślam, że nie wykształciłaś się na tyle dobrze, żeby przeć ku karierze, zatem ta opcja nie wchodzi w grę. A postawiłaś się kiedyś w sytuacji tego męża? Jazda po polskich drogach to na prawdę ciężką pracą. Nigdy nie byłem kierowcą zawodowym, ale mam prawo jazdy i trochę dróg zjeździłem. Nie dość, że kierowca myśli za siebie to jeszcze i za innych i jeszcze szef na karku, tachograf i gps ciągle kontrolujący czy jedzie czy stoi. Stres i obciążenie psychiczne przez cały dzień. Na pewno święty nie jest, nie bronię go. Ale Ty nie miałaś czasu na spotkanie z koleżankami na kawkę tak jak on z kolegami na piwko, ale udało Ci się wymknąć na kilka godzin na seksik z byłym facetem. Zastanów się ale tak na prawdę, jaka będzie Twoja przyszłość i Twoich dzieci, jeżeli dalej będziesz szła drogą, na którą zboczyłaś? Polecam jeszcze wnikliwie przeczytać pewną lekturę To najbogatsze kompendium wiedzy na temat Twojego problemu na jakie trafiłem w sieci. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~czwórka ~czwórka Napisane 03 kwietnia 2021 - 22:41 ~Baranek777 napisał:Otis, Ty to jednak mądry gościu jesteś. Jako jedyny w moim wątku nie potraktowałeś mnie jak debila i psychopaty. Widać, że na prawdę chcesz ludziom pomagać. Ja po swoich doświadczeniach również czuję wielką potrzebę uratowania jak największej ilości istnień, ale jak przeczytałem wczoraj wpis autorki tematu to ręce mi opadły i zupełnie nie wiedziałem co jej napisać. Ty jednak dałeś radę doradzić coś mądrego. Pisałeś mi, że jestem w błędzie pisząc, że to diabeł odpowiada za wszelkie zło, jakie dzieje się na ziemi. Że to człowiek ma wolną wolę i sam świadomie podejmuje decyzje kształtujące jego przyszłość. Zgadzam się z tym w 100% ale uważam, że diabeł na każdym kroku kusi jak tylko może. Rzuca kłody pod nogi, aby człowiek omijał przeszkody i szedł jego drogą. Kolejny raz mu się udało. Zagubiona duszyczka, zaniedbana, nie kochana, zapewne daleka od Boga, była dla niego idealnym celem. Niestety zamiast najpierw poszukać jakiegoś forum, i poradzić się mądrych ludzi jak męża utemperować, pozwoliła żeby kontrolę przejęło jej podświadome JA, które akurat kieruje się tylko i wyłącznie zaspokojeniem podstawowych potrzeb fizjologicznych. Nie świadoma Boga, ale mówi w jego języku, bo pisze, że nie oczekuje rozgrzeszenia, czyli świadoma jest, że grzech popełniła. Tak jak Jezus cudzołożnicy nie potępił i uratował od ukamienowania, ja swojej żony również nie potępiłem. Jakże mógłbym potępić Ciebie Zdradzająca? Od rozgrzeszeń jednak nie jestem, bo to nie moja działka. Pamiętaj, że zniszczenie swojej rodziny i rozbicie tej drugiej to akurat nie jest najlepsze rozwiązanie swojego problemu. Kiedyś ludzie się tak nie zdradzali i nie rozwodzili, bo więcej było wierzących i strach przed gniewem Bożym miał na to jakiś wpływ. Dziś większość to już niemalże poganie a i Ci, którzy jeszcze chodzą do kościoła, to niekiedy z obawy przed plotkami, bo co ludzie we wsi powiedzą, albo co rodzina powie, jak dziecka nie ochrzczę, albo do 1 komunii św. nie poślę. Jak siedzieliście na "kupie" to był problem, że nie macie świętego spokoju, jak wzięliście kredyt i jesteście na swoim, to jest problem, że Ty jesteś uwiązana dziećmi, a on ma czas na wszystko. Moja żona też tak mówiła, a ja wielokrotnie proponowałem zamianę. Zamiast pracować po 10 lub 12 godzin w naprawdę ciężkich warunkach, chętnie posiedziałbym z dziećmi w domu, tylko żeby żona przyniosła wystarczającą ilość pieniędzy. Domyślam, że nie wykształciłaś się na tyle dobrze, żeby przeć ku karierze, zatem ta opcja nie wchodzi w grę. A postawiłaś się kiedyś w sytuacji tego męża? Jazda po polskich drogach to na prawdę ciężką pracą. Nigdy nie byłem kierowcą zawodowym, ale mam prawo jazdy i trochę dróg zjeździłem. Nie dość, że kierowca myśli za siebie to jeszcze i za innych i jeszcze szef na karku, tachograf i gps ciągle kontrolujący czy jedzie czy stoi. Stres i obciążenie psychiczne przez cały dzień. Na pewno święty nie jest, nie bronię go. Ale Ty nie miałaś czasu na spotkanie z koleżankami na kawkę tak jak on z kolegami na piwko, ale udało Ci się wymknąć na kilka godzin na seksik z byłym facetem. Zastanów się ale tak na prawdę, jaka będzie Twoja przyszłość i Twoich dzieci, jeżeli dalej będziesz szła drogą, na którą zboczyłaś? Polecam jeszcze wnikliwie przeczytać pewną lekturę To najbogatsze kompendium wiedzy na temat Twojego problemu na jakie trafiłem w sieci. @Baranku, epizod psychotyczny to poważana sprawa. Ignorowanie tego może doprowadzić do niebezpiecznych sytuacji dla Ciebie i Twoich bliskich. Pojedynczy epizod jeszcze o niczym nie świadczy ale może być czynnikiem wskazującym na rozwój choroby (schizofrenii). Mało zabawne jest czytanie o tym jak się zachowałeś w stosunku do swojej rodziny a wiesz dlaczego małe zabawne? Bo taki atak może się zakończyć targnięciem na życie swoje lub zagrożeniem życia bliskich. Dlatego części osób poczuła niepokój czytając to co napisałeś. Człowiek posiada intuicję i wyczuwa zagrożenie. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Baranek777 ~Baranek777 Napisane 04 kwietnia 2021 - 00:21 Czwórka - Co Ty możesz wiedzieć na ten temat? Ja odkąd doświadczyłem tego czego doświadczyłem, i zrozumiałem na czym istnienie polega, nigdy więcej nie dopuszczę do głowy myśli o samobójstwie, czy jakiejkolwiek próby skrzywdzenia innych. Z tego jak Ty postrzegadz wiarę, wynika, że wg Ciebie wszyscy, wierzący w Boga i prawdziwie modlący się w kościołach są psychopatami, którzy lada dzień targną się na swoje życie lub kogoś z bliskich. Proszę Cię. Ty nawet nie wiesz co to jest schizofrenia. Ja akurat oglądałem "Piękny umysł" i nie wyimaginowałem sobie kochanka żony. Tak w ogóle to moja żona czytając tamte wypowiedzi powiedziała, żebyście "się za robotę jakąś wzięli a nie wypisujecie takie głupoty nie znając ludzi". I mi powiedziała, żebym się tym nie przejmował i przez debili nie nakręcał. Powiem Ci jeszcze, że nie uzewnętrzniam swoich problemów w swoim otoczeniu z obawy przed plotkami i znieważeniem mojej żony lub mnie a mimo to w pracy, typowy cham, plotkarz i fałszywa menda nie wiedząc NIC o moim życiu, podczas kłótni o jakąś głupotę powiedział mi nie dawno "idź się powieś". Ty pewnie dalej będziesz upierać się przy swoim a ja będę uważał, że to diabeł na wszelkie sposoby prubuje się zemścić. A tak w ogóle ciągle na tym forum cytujecie całe te wypowiedzi a niekiedy powielacie cytaty cytatów wielokrotnie i robi się z tego taki spam na 20 stron, że aż się nie chce tego czytać. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~otis ~otis Napisane 04 kwietnia 2021 - 08:53 Zrozumienie tego że człowiek ma wolną i nieprzymuszoną wolę i sam dokonuje własnych wyborów jeet kluczową sprawą. Dobrze że to zrozumiałeś. To nie jest tak że za nasze uczynki odpowiada ktoś inny. Diabeł to zły doradca ale tylko doradca podobnie jak koleżanka czy kolega. Często słyszymy w mediach wypowiedzi ludzi którzy poważnie krzywdzili innych przez lata kryjąc się za kościołem. Swoje zbrodnie tłumaczą diabłem umywają przy tym własne ręce i oczekują rozgrzeszenia. Nie możemy akceptować takich chorych patologii. Wracając do meritum muszę ciebie zmartwić z mądrością mi raczej nie po drodze... Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~czwórka ~czwórka Napisane 04 kwietnia 2021 - 18:52 ~Baranek777 napisał:Czwórka - Co Ty możesz wiedzieć na ten temat? Ja odkąd doświadczyłem tego czego doświadczyłem, i zrozumiałem na czym istnienie polega, nigdy więcej nie dopuszczę do głowy myśli o samobójstwie, czy jakiejkolwiek próby skrzywdzenia innych. Z tego jak Ty postrzegadz wiarę, wynika, że wg Ciebie wszyscy, wierzący w Boga i prawdziwie modlący się w kościołach są psychopatami, którzy lada dzień targną się na swoje życie lub kogoś z bliskich. Proszę Cię. Ty nawet nie wiesz co to jest schizofrenia. Ja akurat oglądałem "Piękny umysł" i nie wyimaginowałem sobie kochanka żony. Tak w ogóle to moja żona czytając tamte wypowiedzi powiedziała, żebyście "się za robotę jakąś wzięli a nie wypisujecie takie głupoty nie znając ludzi". I mi powiedziała, żebym się tym nie przejmował i przez debili nie nakręcał. Powiem Ci jeszcze, że nie uzewnętrzniam swoich problemów w swoim otoczeniu z obawy przed plotkami i znieważeniem mojej żony lub mnie a mimo to w pracy, typowy cham, plotkarz i fałszywa menda nie wiedząc NIC o moim życiu, podczas kłótni o jakąś głupotę powiedział mi nie dawno "idź się powieś". Ty pewnie dalej będziesz upierać się przy swoim a ja będę uważał, że to diabeł na wszelkie sposoby prubuje się zemścić. A tak w ogóle ciągle na tym forum cytujecie całe te wypowiedzi a niekiedy powielacie cytaty cytatów wielokrotnie i robi się z tego taki spam na 20 stron, że aż się nie chce tego czytać. Baranku, jak żona czytała i mówiła żebyś się nie przejmował to Ok. Domniemywam, że jest świadoma i wie czego się można po Tobie spodziewać to znaczy trzyma rękę na pulsie. Nic nigdzie nie pisałam jak spostrzegam KK i jego członków, więc nie przypisuj mi opinii innych użytkowników forum. Wszelki fanatyzm uważam za szkodliwy, również dotyczący wyznawców jakiegoś latającego potwora. Poza tym uważam, że fanatykami bardzo łatwo jest sterować dlatego są siły, które wykorzystują skłonność niektórych jednostek do zachowań skrajnych. Szkoda, że ta fałszywa menda co z Tobą rozmawiała na mnie nie trafiła. Baranku, dałeś kiedyś komuś z liścia? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Zdradzająca ~Zdradzająca Napisane 04 kwietnia 2021 - 19:49 Co to mojego wykształcenia to owszem nie jestem po studiach, ale jeśli się chce pracować to nie są one niezbędne. Przez te wszystkie lata poza czasami macierzyńskiego pracowałam. Przy drugim dziecku mąż nie chciał żebym pracowała. Sama załatwiłam nianie i poszłam do pracy żeby być niezależna. Pracowałam w sklepie dużej sieci spożywczej, byłam pracownikiem biurowym. Dwa tygodnie temu dzwoniła nawet szefowa czy chciała bym wrócić. Gdybym miała nianie która podjęła by się opieki zdecydowałabym się na powrót, wtedy napewno zostawiłabym męża, nie koniecznie dla kochanka, bo zrobiła bym w końcu coś dla siebie. Wiem że źle zrobiłam zdradzając męża ale chyba to rozjaśniło mi umysł że to co kiedyś nad łączyło minęło i obecnie więcej nas dzieli niż łączy. Czasem lepiej rozejść się gdy dzieci są małe niż narażać je na słuchanie kłótni. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Baranek777 ~Baranek777 Napisane 04 kwietnia 2021 - 22:15 napisał:Baranku, dałeś kiedyś komuś z liścia Pisałem, że nie jestem tego typu człowiekiem. Nie fascynuje mnie przemoc. Napisałaś do mnie w tamtym temacie "Luz człowieku. Dopiero po obserwacji lekarze stwierdzają czy to był atak psychotyczny czy nie." Dla mnie taka wypowiedź to jak szydzenie czy naśmiewanie się z kogoś. Nie ważne, nie zacząłem pisać w tym wątku, po to żeby wracać do tamtych wypowiedzi. Po prostu chciałem jakoś pomóc tej pani, która potrzebuje jakiegoś wsparcia bo "ciężko jej". Założycielko tematu, nie ulży Ci jeśli będziesz brnąć dalej w to szambo. Wręcz przeciwnie, będzie coraz gorzej. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Baranek777 ~Baranek777 Napisane 04 kwietnia 2021 - 22:33 ~Zdradzająca napisał:Gdybym miała nianie która podjęła by się opieki zdecydowałabym się na powrót, wtedy napewno zostawiłabym męża, nie koniecznie dla kochanka, bo zrobiła bym w końcu coś dla siebie. Wiem że źle zrobiłam zdradzając męża ale chyba to rozjaśniło mi umysł że to co kiedyś nad łączyło minęło i obecnie więcej nas dzieli niż łączy. Czasem lepiej rozejść się gdy dzieci są małe niż narażać je na słuchanie kłótni. I o to chodzi, trzeba było zamiast szukać pocieszyciela, wykonać taki ruch. Położyć przed mężem pozew o rozwód. I zrobiłabyś to dla siebie. Zobaczyłabyś jakby mu mina zrzedła. Być może próbowałby to jakoś ratować i zmienić coś w sobie. Teraz jeśli byś wykonała taki ruch, od razu wyjdzie na jaw, że masz kogoś na boku. I jest pozamiatane. A kochałaś kiedyś męża, czy poleciałaś na jego bajerę i wózek, było trochę chemii a potem wpadka i ślub z rozsądku? Czy Ty wychowywałaś się w rozbitej rodzinie bez Tatusia? Czasem trzeba zacisnąć zęby i zaakceptować fakt, że dzieci i rodzina są najważniejsze i ich szczęście przełożyć ponad swoje, tylko po to, aby one miały poczucie bezpieczeństwa, jakie daje im wspólnie Tata i Mama. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~czwórka ~czwórka Napisane 04 kwietnia 2021 - 22:47 ~Baranek777 napisał: (...) A kochałaś kiedyś męża, czy poleciałaś na jego bajerę i wózek, było trochę chemii a potem wpadka i ślub z rozsądku? Czy Ty wychowywałaś się w rozbitej rodzinie bez Tatusia? Czasem trzeba zacisnąć zęby i zaakceptować fakt, że dzieci i rodzina są najważniejsze i ich szczęście przełożyć ponad swoje, tylko po to, aby one miały poczucie bezpieczeństwa, jakie daje im wspólnie Tata i Mama. Mój drogi, opanuj się. Spójrz na siebie. Pomyśl, bez kogo wychowywały się Twoje dzieci? Jesteś Katolikiem? Śmiem wątpić. Kobieta gwałcona przez męża nie musi zaciskać zęby. Ma prawo odmówić seksu jeżeli mąż stosuje przemoc. Zdradzająca, w Miejskich Ośrodkach Pomocy Rodzinie, otrzymasz za darmo porady, co zrobić w takiej sytuacji w jakiej się znalazłaś. Na razie przed Tobą praca nad ustabilizowaniem sytuacji rodzinnej, nie warto angażować się w nową relację, która jest bez przyszłości. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~czwórka ~czwórka Napisane 04 kwietnia 2021 - 22:49 ~Baranek777 napisał:ich szczęście przełożyć ponad swoje, tylko po to, aby one miały poczucie bezpieczeństwa, jakie daje im wspólnie Tata i Mama. Dzieci w rodzinie, w której jest przemoc nie są bezpieczne ani tym bardziej szczęśliwe. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Baranek777 ~Baranek777 Napisane 04 kwietnia 2021 - 23:32 No tak, seks z mężem jej nie cieszy, bo jej się nie chce a on na siłę, ale z kochankiem tak. No przecież nie żenił się po to żeby w kiblu kucyka bić. Wydaje mi się, że małżeństwo właśnie opiera się między innymi na pożyciu... Nie wiem jak tam u tej pani było, nie byłem prześcieradłem. Ja nie musiałem żony gwałcić, libido jej nie szwankowało, ale i tak zrobiła co zrobiła, bo ja nie kochałem jej duszy tylko ciało a ojciec kłamstwa duszą się zajął. Zaczynasz mi uświadamiać, że ich małżeństwo nie ma sensu i nie ma tu czego ratować. Może faktycznie nie warto swój czas tracić. Ale ja się założę, że pani za wszelką cenę będzie chciała z mężem pozostać i dalej zdradzać, bo tak będzie lepiej. Diabeł kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa, w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~otis ~otis Napisane 05 kwietnia 2021 - 00:55 Zdradzająca - czy to prawda mąż cię gwałcił ? Jeśli tak to nie masz czego ratować. Musisz się zgłosić po pomoc. Żaden wartościowy facet nie zmusza w ten sposób kobiety do seksu. Masz pełne prawo odejść. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~raz ~raz Napisane 05 kwietnia 2021 - 02:18 @zdradzajaca, tak to widze: Rozjebalas swoja rodzine, wiec nic nie stoi na przeszkodzie zeby rozjebac kolejna. Idz w to bo to twoja natura. Masz 3 dzieci z gwaltow to zgwalc kolejna dwojke i 'zabij' jego zone. Zrobisz se rzesy, bedziesz zadowolona. Masz jakis wklad w wasze gwalto-malzenstwo ? Czy tylko PASOZYTUJESZ ? Dawanie doopki 'na boku' pewnie bedzie twoim 'odkupieniem' Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Baranek777 ~Baranek777 Napisane 05 kwietnia 2021 - 08:03 Jak to czasem ludzie sobie dopowiedzą i zinterpretują jakieś opatrznie napisane słowa. Tak jak mi zaraz przypisali przemoc w rodzinie, bo czasem się z żoną o pieniądze pokłuciłem a czasem o nieudane ciasto. Bo jeśli tylko coś skrytykowałem w kuchni to była kłótnia. Może zaczekajmy, aż się dziewczyna wypowie jak ona to odbierała, a nie że zaraz na 3 dzieci z gwałtu. ~raz wstydź się! W niczym nie pomagasz. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~czwórka ~czwórka Napisane 05 kwietnia 2021 - 10:31 ~raz napisał:@zdradzajaca, tak to widze: Rozjebalas swoja rodzine, wiec nic nie stoi na przeszkodzie zeby rozjebac kolejna. Idz w to bo to twoja natura. Masz 3 dzieci z gwaltow to zgwalc kolejna dwojke i 'zabij' jego zone. Zrobisz se rzesy, bedziesz zadowolona. Masz jakis wklad w wasze gwalto-malzenstwo ? Czy tylko PASOZYTUJESZ ? Dawanie doopki 'na boku' pewnie bedzie twoim 'odkupieniem' @raz, to naprawdę nie jest zabawne. Są kobiety bite i gwałcone w małżeństwach i naprawdę to jest ogromny problem bo to najczęściej te kobiety, u których w domu rodzinnym było podobnie (odtwarzają schemat i ciężko je z tego wyrwać). Mają tak niskie mniemanie o sobie, samoocena jest mocno zaniżona, do tego stopnia, że nie wierzą w swoją moc sprawczą żeby się uwolnić od przemocy. One są przekonane, że to norma, tak miały ich matki, one też tak mają (wiem, że to dziwnie brzmi bo człowiek od przemocy powinien uciekać, ale niestety są tacy co nie uciekają - uważając np. że lepsza dla dzieci jest taka rodzina niż rozbita - to się tyczy również mężczyzn, którzy trwają w przemocowych związkach lub w związkach w których kobieta jest wobec nich całkowicie obojętna - to też jest przemoc). Zawsze pierwszy atak, po którym następuje brak reakcji jest cichym przyzwoleniem dla agresora do kolejnych. Przemoc domowa niezależnie kogo dotyczy (bo mężczyzn też) jest w naszym kraju staje się tematem wykorzystywanym politycznie do swoich celów podobnie jak z aborcją. Zawsze na przemoc musi nastąpić zdecydowana reakcja i nie można z tym zostać samemu. Im mniej wiedzą inni o takim problemie tym gorzej dla osoby dorosłej i dzieci doświadczających przemocy. Separacja od agresywnego członka rodziny, wzmocnienie poczucia własnej wartości, również uspokojenie i wzmocnienie dzieci, dążenie do niezależności finansowej to jedyna słuszna droga do przywrócenia poczucia bezpieczeństwa w rodzinie. To, że Zdradzająca poszła złą drogą to jedna sprawa ale przemoc w rodzinie zawsze wymaga ostrej reakcji i to nie w stronę osoby ofiar ale tego który ją stosuje. Zdradzająca, masz troje dzieci, masz obowiązek prawny jako opiekun je chronić. Zaniechanie tego i pójście w zdrady (co może usprawiedliwiać w oczach przemocowca jego agresywne zachowania) działa również na Twoją niekorzyść. Zauważ to. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~czwórka ~czwórka Napisane 05 kwietnia 2021 - 12:54 ~czwórka napisał:~raz napisał:@zdradzajaca, tak to widze: Rozjebalas swoja rodzine, wiec nic nie stoi na przeszkodzie zeby rozjebac kolejna. Idz w to bo to twoja natura. Masz 3 dzieci z gwaltow to zgwalc kolejna dwojke i 'zabij' jego zone. Zrobisz se rzesy, bedziesz zadowolona. Masz jakis wklad w wasze gwalto-malzenstwo ? Czy tylko PASOZYTUJESZ ? Dawanie doopki 'na boku' pewnie bedzie twoim 'odkupieniem' @raz, to naprawdę nie jest zabawne. Są kobiety bite i gwałcone w małżeństwach i naprawdę to jest ogromny problem bo to najczęściej te kobiety, u których w domu rodzinnym było podobnie (odtwarzają schemat i ciężko je z tego wyrwać). Mają tak niskie mniemanie o sobie, samoocena jest mocno zaniżona, do tego stopnia, że nie wierzą w swoją moc sprawczą żeby się uwolnić od przemocy. One są przekonane, że to norma, tak miały ich matki, one też tak mają (wiem, że to dziwnie brzmi bo człowiek od przemocy powinien uciekać, ale niestety są tacy co nie uciekają - uważając np. że lepsza dla dzieci jest taka rodzina niż rozbita - to się tyczy również mężczyzn, którzy trwają w przemocowych związkach lub w związkach w których kobieta jest wobec nich całkowicie obojętna - to też jest przemoc). Zawsze pierwszy atak, po którym następuje brak reakcji jest cichym przyzwoleniem dla agresora do kolejnych. Przemoc domowa niezależnie kogo dotyczy (bo mężczyzn też) jest w naszym kraju staje się tematem wykorzystywanym politycznie do swoich celów podobnie jak z aborcją. Zawsze na przemoc musi nastąpić zdecydowana reakcja i nie można z tym zostać samemu. Im mniej wiedzą inni o takim problemie tym gorzej dla osoby dorosłej i dzieci doświadczających przemocy. Separacja od agresywnego członka rodziny, wzmocnienie poczucia własnej wartości, również uspokojenie i wzmocnienie dzieci, dążenie do niezależności finansowej to jedyna słuszna droga do przywrócenia poczucia bezpieczeństwa w rodzinie. To, że Zdradzająca poszła złą drogą to jedna sprawa ale przemoc w rodzinie zawsze wymaga ostrej reakcji i to nie w stronę osoby ofiar ale tego który ją stosuje. Zdradzająca, masz troje dzieci, masz obowiązek prawny jako opiekun je chronić. Zaniechanie tego i pójście w zdrady (co może usprawiedliwiać w oczach przemocowca jego agresywne zachowania) działa również na Twoją niekorzyść. Zauważ to. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~mhm ~mhm Napisane 05 kwietnia 2021 - 15:54 Wydajesz sie ogarnieta osoba, po studiach, ale to co robisz przeczy jakiejkolwiek logice w Tobie, niby potrafisz trafnie ocenic zachowanie meza, jego rodziny, znajdujesz w nich wady, cechy ich charakteru, ale nie oceniasz siebie!! nie wyciagasz wnioskow ani z tego co sie dowiadujesz o ludziach, a swoim postepowaniem brniesz do totalnej katastrofy Owszem dostrzegasz ze maz to zapatrzony w swoja rodzine dupek, ale fundujesz mu troje dzieci, dostrzegasz ze Ci w domu nie pomaga, ale zamiast sprawe swojego niezadowolenia rozstrzygnac z mezem, postawic sprawe ostro, ze albo on sie zmienia, albo z wami koniec, ty rozwiazania swoich klopotow szukasz w budowaniu relacji ze swoim eks, bez brania pod uwage tego ze rozwalasz rodzine, odbierasz ojca dzieciom; no po prostu genialne Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~wow ~wow Napisane 05 kwietnia 2021 - 16:53 Rodzisz jednemu facetowi troje dzieci, ale stwierdzasz ze jednak ci nie pasuje, czyli nie wiedzialas o jego wadach przed urodzeniem dzieci? a teraz postanawiasz ze rozwalisz rodzine innej kobiecie i decydujesz sie na seks z jej mazem, ale chyba jednak od kiedy tamta to odkrywa, jej facet znika z twojego radaru, mimo ze tak sie staralas mu dogodzic, no po prostu genialne Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie » odpowiedz » do góry
Pani lub mąż możecie złożyć pozew w każdym czasie, nie ma na to żadnego terminu. Ważne, czy chce Pani rozwodu, czy też nie, czy będzie Pani starać się o rozwód z winy męża, czy też nie? Pani mąż już się zdecydował i jak wynika z opisu – chce rozwodu. Teraz kolej na Panią. Sąd orzeka rozwód po wysłuchaniu stron i po przeprowadzeniu postępowania. Najważniejsze dla decyzji sądu jest wystąpienie odpowiednich przesłanek pozytywnych koniecznych dla rozwiązania małżeństwa i jednocześnie brak przesłanek negatywnych. Zgoda drugiego małżonka w tej kwestii ma dla sądu drugorzędne znaczenie, choć sąd zapewne wysłucha drugiej strony i weźmie pod uwagę jej zdanie. Przedmiotem postępowania sądowego będzie również ustalenie, dlaczego drugi z małżonków nie chce wyrazić zgody na rozwód. Jeśli Pani nie chce rozwodu, to nie powinna się Pani na niego zgadzać. Orzeczenie rozwodu następuje wyrokiem sądu, który zapada w razie ustalenia, że doszło między małżonkami do zupełnego i trwałego rozkładu pożycia i nie zachodzą negatywne przesłanki orzeczenia rozwodu. Zupełny rozkład pożycia oznacza, że ustały więzi łączące małżonków, a mianowicie więź emocjonalna (istnienie uczucia), fizyczna (współżycie) i gospodarcza (prowadzenie wspólnie gospodarstwa domowego). Za trwały rozkład przyjmuje się natomiast taki, który trwa na tyle długo, że nie rokuje szans na powrót małżonków do pożycia. Nie zawsze konieczne jest dla uzyskania rozwodu, by całkowicie ustała więź gospodarcza, może się bowiem zdarzyć, że mimo nieistnienia pozostałych więzi małżonkowie nadal wspólnie zamieszkują czy spłacają zobowiązania, które wspólnie wcześniej zaciągnęli. Takie częściowe istnienie więzi gospodarczej nie stoi na przeszkodzie orzeczeniu rozwodu. Tak więc jeżeli pomiędzy Panią a mężem ustały wszelkie więzi i ma to charakter trwały – sąd dojdzie do wniosku, że nie ma szans na ich odbudowę i zapewne rozwiąże małżeństwo. Przeszkody w orzeczeniu o rozwiązaniu małżeństwa to tzw. przesłanki negatywne, czyli takie, przy których zaistnieniu sąd nie może orzec o rozwodzie. Przesłanki negatywne zawarte są w przepisach prawnych i służą do obrony zagrożonego małżeństwa. Należą do nich: 1. Dobro wspólnych małoletnich dzieci. Sąd Najwyższy wydał orzeczenie o charakterze wytycznych (z dnia 18 marca 1968 r. – III CZP 70/66, OSNCP 1968, poz. 77, i z dnia 9 czerwca 1976 r. – III CZP 46/75, OSNCP 1976/9, poz. 184), które mają ukierunkować orzecznictwo sądowe w celu wzmożenia ochrony rodziny, w szczególności poprzez ustalenie: czy rozwód nie spowoduje osłabienia więzi z dziećmi tego małżonka, przy którym dzieci nie pozostaną, czy po rozwodzie zaspokojone zostaną potrzeby materialne i emocjonalne dzieci w takim przynajmniej zakresie jak obecnie, czy utrzymanie dotychczasowego stanu będzie dla dzieci bardziej korzystne niż orzeczenie rozwodu. Mimo wszystko sąd może nie wziąć pod uwagę powyższych ustaleń jako przeszkód orzeczenia rozwodu, jeśli zachodzą inne istotne okoliczności: wytworzona w rodzinie przez stałe awantury rodziców atmosfera, która zatruwałaby młodość małoletnich dzieci, demoralizowałaby je i zagrażała ich wychowaniu, uzasadnia uznanie, że w takiej sytuacji dobro dzieci nie mogłoby ucierpieć wskutek orzeczenia rozwodu ich rodziców – orzeczenie SN z dnia 16 maja 1952 r. (C 1110/51, NP 1953, nr 5, s. 82). Zatem sąd, rozpatrując przesłankę negatywną orzeczenia rozwodu, w postaci dobra wspólnych małoletnich dzieci, zobowiązany jest do wzięcia pod uwagę wszelkich okoliczności, jakie będą miały wpływ na rozwój i wychowanie dziecka, oraz dokonać oceny zebranego materiału dowodowego w tym zakresie (dla oceny, czy dobro dzieci sprzeciwia się rozwodowi, należy konkretnie rozważyć, jaka byłaby ich sytuacja, gdyby do rozwodu nie doszło, i porównać ją z sytuacją, jaka będzie po orzeczeniu rozwodu; nie można oceniać tej kwestii na podstawie założenia, że małżonkowie wrócą do wspólności małżeńskiej po odmówieniu im orzeczenia rozwodu, jeżeli okoliczności przemawiają przeciwko takiemu założeniu – orzeczenie SN z dnia 8 grudnia 1951 r. – C 259/51, NP 1953/5, s. 81). 2. Wyłączna wina małżonka, który żąda rozwodu. To również stanowi przesłankę negatywną rozwiązania małżeństwa. Oznacza to tyle, że sąd nie orzeknie rozwodu, jeżeli to małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia małżeńskiego żąda tego rozwodu. 3. Choroba małżonka. Orzecznictwo stoi na stanowisku, że czym innym jest żądanie rozwodu, gdy małżonek jest chory fizycznie, a czym innym, gdy jest chory psychicznie. Choroba fizyczna małżonka i potrzeba udzielenia mu pomocy i opieki nad nim może być uznana za okoliczność wyłączającą możliwość udzielenia rozwodu z uwagi na sprzeczność z zasadami współżycia społecznego. Natomiast choroba psychiczna nie stanowi przeszkody, aby sąd mógł rozwiązać małżeństwo. Należy jednak zwrócić szczególną uwagę na to, że odmowa zgody na rozwód jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, jeżeli nie znajduje ona w niczym uzasadnienia, a jest podyktowana np. chęcią utrudnienia lub uniemożliwienia uzyskania rozwodu („Kiedy małżonek niewinny kieruje się motywami zasługującymi na potępienie z punktu widzenia moralnego, w szczególności, jeżeli istnieje podstawa do ustalenia, że małżonek niewinny odmawia zgody na rozwód wyłącznie w zamiarze szykany albo dla zemsty lub z nienawiści do małżonka winnego, uznanie odmowy za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego nie budzi wątpliwości” – uchwała pełnego składu Izby Cywilnej SN z dnia 16 marca 1968 r. – III CZP 70/66, OSN 1968, poz. 77). A więc jeśli w Pani związku nastąpił trwały rozpad małżeństwa i raczej jest mało szans na jego odbudowę, to zakładam, że sąd przychyli się do wniosku Pani męża o rozwód. Sąd ponadto, orzekając rozwód, orzeka także, czy i który z małżonków ponosi winę rozkładu pożycia. Jednakże na zgodne żądanie małżonków sąd zaniecha orzekania o winie, wówczas następują skutki takie, jak gdyby żaden z małżonków nie ponosił winy. Wyrok rozwodowy może zatem nastąpić: bez orzekania o winie, z orzeczeniem winy jednego z małżonków, z orzeczeniem winy obu stron. Strona w postępowaniu sądowym może modyfikować swoje żądania w zakresie orzeczenia winy, aż do prawomocności wyroku. O winie małżonka może przesądzać w szczególności nadużywanie alkoholu, inne uzależnienia, przemoc, zdrada, porzucenie, niezaspokajanie zawinione potrzeb rodziny. Żądanie uznania współmałżonka winnym rozkładu pożycia wiąże się z koniecznością przedstawienia dowodów na tę okoliczność. Postępowanie sądowe w takiej sprawie zazwyczaj trwa dłużej niż w przypadku żądania rozwodu bez orzekania o winie, konieczne jest bowiem przeprowadzenie szeregu dowodów potwierdzających ową winę. Środkami dowodowymi mogą być zarówno zeznania samych stron, jak i świadków, ale także zdjęcia, nagrania audio i wideo, SMS-y, notatki z interwencji policji, wyrok o znęcanie się nad rodziną, obdukcje, zaświadczenia lekarskie, zaświadczenia o pobytach na izbie wytrzeźwień, listy, rachunki i wszelkie inne dokumenty, z których wynikają okoliczności wskazywane przez stronę postępowania. Proszę się dobrze zastanowić nad kwestią winy, ponieważ rozwiązanie małżeństwa przez rozwód z wyłącznej winy jednego z małżonków niesie za sobą doniosłe skutki, w szczególności w sferze obowiązków alimentacyjnych. Jeżeli bowiem jedna strona zostanie uznana za wyłącznie winną rozkładu pożycia, a rozwód pociągnie za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej drugiego z małżonków, jako strony niewinnej, sąd na jej żądanie może orzec, że strona wyłącznie winna obowiązana jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka, chociażby nie znajdował się on w niedostatku. Jednym słowem – zasądzi alimenty. Orzekając o żądaniu małżonka niewinnego zasądzenia alimentów na podstawie art. 60 § 2 sąd powinien porównać sytuację, w jakiej małżonek niewinny znajdzie się po rozwodzie z sytuacją, w jakiej by się znajdował, gdyby małżeństwo funkcjonowało prawidłowo (wyrok SN z dnia r., III CRN 222/80). Brak orzeczenia wyłącznej winy jednego z małżonków uprawnia każdego z nich do żądania dostarczania środków utrzymania od drugiego małżonka, jeśli znajduje się on w niedostatku, w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego. Obowiązek ten wygasa w zasadzie z upływem 5 lat od orzeczenia rozwodu (wyjątkowo sąd może ten termin wydłużyć). Obowiązek dostarczania środków utrzymania małżonkowi rozwiedzionemu wygasa także w razie zawarcia przez tego małżonka nowego małżeństwa. Reasumując, radziłabym Pani dobrze zastanowić się nad kwestią winy, ponieważ – jak wynika z opisu sprawy – jest szansa, że rozwód może być orzeczony z winy męża. Dlatego też warto dobrze przygotować bazę dowodową wskazującą na jego winę. Jeżeli natomiast zależy Pani wyłącznie na szybkim zakończeniu sprawy i „uwolnieniu” się od męża, to z pewnością najlepszym wyjściem będzie rozwód bez orzekania o winie. Jeżeli nadal Pani męża kocha i chce z nim być, to proszę przed sądem zeznawać, że nadal łączą Państwa więzi emocjonalne i fizyczne. W takiej sytuacji będzie mężowi trudno uzyskać rozwód z Panią. Jeśli masz podobny problem prawny, zadaj pytanie naszemu prawnikowi (przygotowujemy też pisma) w formularzu poniżej ▼▼▼ Zapytaj prawnika - porady prawne online .
„Chcę rozwodu, bo ostrzegałam, jak to się skończy!” – krzyknęła synowa na swoją teściową. Nie była zainteresowana tym, co będzie dalej z mężem, nie potrzebowała jego pieniędzy, których nie zarobił legalnie. Wieś była mała, Matylda była teściową Weroniki, wszyscy o tym wiedzieli. Ludzie rozsyłali takie wiadomości szybciej niż Internet. Synowa zabrała rzeczy, zabrała córkę i opuściła dom. Tymczasem jej mąż został przewieziony do szpitala, ponieważ miał wypadek samochodowy. Wieśniacy wiedzieli, że Weronika nie jest winna i robi wszystko dobrze, ale jej teściowa… Kiedy Wojtek – mąż Weroniki, trafił do szpitala z poważnym urazem, wszyscy sąsiedzi uzbierali pieniądze i pomogli mu wyzdrowieć. Jego żona szczerze podziękowała wszystkim, ponieważ ich rodzina była uboga. Pieniądze naprawdę pomogły mężczyźnie, ale leczenie trwało długo, na szczęście pozwolono mu wrócić do domu, do rodziny. Tydzień po powrocie Wojtka, na dziedzińcu pojawił się nowy zagraniczny samochód. Ludzie szeptali, patrzyli krzywo na dom mężczyzny, gdy przechodzili obok. Wszyscy dobrze rozumieli, z jakich pieniędzy zakupiono samochód. Matylda wraz ze swoim synem podskakiwali ze szczęścia. Tymczasem ludzie wyciągali wnioski. Weronika nie pochwalała tego, co zrobiła teściowa z mężem. Prosiła o oddanie pieniędzy ludziom lub oddanie ich na kościół, ale nikt jej nie słuchał. Od dawna chciała zabrać dziecko i wrócić do rodziców. Wszystko wyklarowało się samo. Sąsiedzi słyszeli tylko kłótnię, która rozległa się na całą wioskę: – „Chcę rozwodu, bo ostrzegałam, jak to się skończy!” – krzyknęła synowa na swoją teściową. Nie była zainteresowana tym, co będzie dalej z mężem, nie potrzebowała jego pieniędzy, które nie zostały zarobione legalnie.
Mój mąż chce wnieś sprawę o rozwód za porozumieniem stron. Nie rozumiem, dlaczego chce rozwodu, nie wiem, co jest powodem jego decyzji. Ciągle wyjeżdża, gdy go pytam dokąd, mówi, że to nie moja sprawa. Mamy dwoje dzieci: starsze (14-letnie) jest niepełnosprawne, młodsze (9 lat) jest zdrowe. Ja od 2miesięcy jestem na chorobowym, bo męża prawie cały czas nie ma w domu. Nie wiem, co mam robić, mąż tymi wyjazdami i swoją obojętnością wykańcza mnie psychicznie. Co mam w tej sytuacji zrobić? Ja tego rozwodu nie chcę! Namawiałam go, żebyśmy poszli do poradni, żebyśmy ratowali nasze małżeństwo, ale on o tym nawet słuchać nie chce. Powinnam dodać, że mąż choruje na serce, jego wyniki cały czas się pogarszają. Co mam robić, jeśli naprawdę złoży pozew o rozwód? Kiedy można starać się o rozwód? Aby wyjaśnić aspekty prawne tej sytuacji, w pierwszej kolejności należy przytoczyć podstawy możliwości ubiegania się o rozwód określone przepisem art. 56 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego ( Zgodnie bowiem z treścią tego przepisu: „§ 1. Jeżeli między małżonkami nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia, każdy z małżonków może żądać, ażeby sąd rozwiązał małżeństwo przez rozwód. § 2. Jednakże mimo zupełnego i trwałego rozkładu pożycia rozwód nie jest dopuszczalny, jeżeli wskutek niego miałoby ucierpieć dobro wspólnych małoletnich dzieci małżonków albo jeżeli z innych względów orzeczenie rozwodu byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. § 3. Rozwód nie jest również dopuszczalny, jeżeli żąda go małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia, chyba że drugi małżonek wyrazi zgodę na rozwód albo że odmowa jego zgody na rozwód jest w danych okolicznościach sprzeczna z zasadami współżycia społecznego”. Podejmowane przez sąd z urzędu rozstrzygnięcia w wyroku orzekającym rozwód dotyczą: władzy rodzicielskiej nad wspólnymi małoletnimi dziećmi rozwodzących się małżonków (art. 58 § 1 i 1a), kontaktów rodziców z ich małoletnimi dziećmi (art. 58 § 1), wysokości, w jakiej każde z małżonków jest zobowiązane do ponoszenia kosztów utrzymania i wychowania małoletnich dzieci (art. 58 § 1), sposobu korzystania przez rozwiedzionych małżonków ze wspólnie zajmowanego mieszkania przez czas wspólnego w nim zamieszkiwania po rozwodzie (art. 58 § 2 zd. 1), kwestii, czy i który z małżonków ponosi winę rozkładu pożycia (art. 57 § 1), chyba że małżonkowie zgłosili zgodne żądanie o zaniechanie orzekania w tym przedmiocie (art. 57 § 2). Co sąd może uwzględnić w wyroku orzekającym rozwód? Na wniosek (żądanie) strony sąd w wyroku orzekającym rozwód może: w wyjątkowych wypadkach, gdy jedno z małżonków zajmujących wspólne mieszkanie swym rażąco nagannym postępowaniem uniemożliwia wspólne zamieszkiwanie, nakazać jego eksmisję (art. 58 § 2 zd. 2), orzec o podziale wspólnego mieszkania (jest do tego niezbędny zgodny wniosek obojga małżonków), jeżeli ów podział jest możliwy (art. 58 § 2 zd. 3), przyznać mieszkanie jednemu z małżonków, jeżeli drugi małżonek wyraża zgodę na jego opuszczenie bez dostarczenia lokalu zamiennego i pomieszczenia zastępczego, a przyznanie mieszkania jednemu z małżonków jest możliwe (art. 58 § 2 zd. 3), dokonać podziału majątku wspólnego, jeżeli przeprowadzenie tego podziału nie spowoduje nadmiernej zwłoki w postępowaniu (art. 58 § 3), orzec o obowiązku dostarczania jednemu z rozwiedzionych małżonków przez drugiego rozwiedzionego małżonka środków utrzymania (art. 60 i art. 444 Zobacz również: Co zrobić jak żona nie chce dać rozwodu? Czy sąd może orzec rozwód bez zgody jednego z małżonków? Sąd orzeka rozwód po wysłuchaniu stron i po przeprowadzeniu postępowania. Najważniejsze dla decyzji sądu jest wystąpienie odpowiednich przesłanek pozytywnych koniecznych dla rozwiązania małżeństwa i jednocześnie brak przesłanek negatywnych. Zgoda drugiego małżonka w tej kwestii ma dla sądu drugorzędne znaczenie, choć sąd zapewne wysłucha drugiej strony i weźmie pod uwagę jej zdanie. Przedmiotem postępowania sądowego będzie również ustalenie, dlaczego Pani nie chce wyrazić zgody na rozwód. Orzeczenie rozwodu następuje wyrokiem sądu, który zapada w razie ustalenia, że doszło między małżonkami do zupełnego i trwałego rozkładu pożycia i nie zachodzą negatywne przesłanki orzeczenia rozwodu. Zupełny rozkład pożycia oznacza, że ustały więzi łączące małżonków, a mianowicie więź emocjonalna (istnienie uczucia), fizyczna (współżycie) i gospodarcza (prowadzenie wspólnie gospodarstwa domowego). Za trwały rozkład przyjmuje się natomiast taki, który trwa na tyle długo, że nie rokuje szans na powrót małżonków do pożycia. Nie zawsze konieczne jest dla uzyskania rozwodu, by całkowicie ustała więź gospodarcza, może się bowiem zdarzyć, że mimo nieistnienia pozostałych więzi małżonkowie nadal wspólnie zamieszkują czy spłacają zobowiązania, które wspólnie wcześniej zaciągnęli. Takie częściowe istnienie więzi gospodarczej nie stoi na przeszkodzie orzeczeniu rozwodu. Tak więc, jeżeli pomiędzy Panią a mężem ustały wszelkie więzi i ma to charakter trwały – sąd dojdzie do wniosku, że nie ma szans na ich odbudowę, zapewne rozwiąże małżeństwo. Jednak ważne jest też, aby sąd nie dopatrzył się przeszkód, które uniemożliwią orzeczenie rozwodu. zobacz również: Czy rozwód można unieważnić? W jakich sytuacjach sąd może odmówić orzeczenia rozwodu? Przeszkody w orzeczeniu o rozwiązaniu małżeństwa to tzw. przesłanki negatywne, czyli takie, przy których zaistnieniu sąd nie może orzec o rozwodzie. Przesłanki negatywne zawarte są w przepisach prawnych i służą do obrony zagrożonego małżeństwa. Należą do nich: 1. Dobro wspólnych małoletnich dzieci Sąd Najwyższy wydał orzeczenie o charakterze wytycznych (z dnia 18 marca 1968 r. – III CZP 70/66, OSNCP 1968, poz. 77, i z dnia 9 czerwca 1976 r. – III CZP 46/75, OSNCP 1976/9, poz. 184), które mają ukierunkować orzecznictwo sądowe w celu wzmożenia ochrony rodziny, w szczególności poprzez ustalenie: czy rozwód nie spowoduje osłabienia więzi z dziećmi tego małżonka, przy którym dzieci nie pozostaną, czy po rozwodzie zaspokojone zostaną potrzeby materialne i emocjonalne dzieci w takim przynajmniej zakresie jak obecnie, czy utrzymanie dotychczasowego stanu będzie dla dzieci bardziej korzystne niż orzeczenie rozwodu. Mimo wszystko sąd może nie wziąć pod uwagę powyższych ustaleń jako przeszkód orzeczenia rozwodu, jeśli zachodzą inne istotne okoliczności: wytworzona w rodzinie przez stałe awantury rodziców atmosfera, która zatruwałaby młodość małoletnich dzieci, demoralizowałaby je i zagrażała ich wychowaniu, uzasadnia uznanie, że w takiej sytuacji dobro dzieci nie mogłoby ucierpieć wskutek orzeczenia rozwodu ich rodziców – orzeczenie SN z dnia 16 maja 1952 r. (C 1110/51, NP 1953, nr 5, s. 82). Zatem sąd, rozpatrując przesłankę negatywną orzeczenia rozwodu w postaci dobra wspólnych małoletnich dzieci, zobowiązany jest do wzięcia pod uwagę wszelkich okoliczności, jakie będą miały wpływ na rozwój i wychowanie dziecka, oraz dokonać oceny zebranego materiału dowodowego w tym zakresie (dla oceny, czy dobro dzieci sprzeciwia się rozwodowi, należy konkretnie rozważyć, jaka byłaby ich sytuacja, gdyby do rozwodu nie doszło, i porównać ją z sytuacją, jaka będzie po orzeczeniu rozwodu; nie można oceniać tej kwestii na podstawie założenia, że małżonkowie wrócą do wspólności małżeńskiej po odmówieniu im orzeczenia rozwodu, jeżeli okoliczności przemawiają przeciwko takiemu założeniu – orzeczenie SN z dnia 8 grudnia 1951 r. – C 259/51, NP 1953/5, s. 81). 2. Wyłączna wina małżonka, który żąda rozwodu To również stanowi przesłankę negatywną rozwiązania małżeństwa. Oznacza to tyle, że sąd nie orzeknie rozwodu, jeżeli to małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia małżeńskiego żąda tego rozwodu. 3. Choroba małżonka Orzecznictwo stoi na stanowisku, że czym innym jest żądanie rozwodu, gdy małżonek jest chory fizycznie, a czym innym, gdy jest chory psychicznie. Przy chorobie fizycznej zachodzi możliwość utrzymania więzi duchowej, istnieje pełne odczucie skutków rozwodu ze strony chorego i dlatego względy moralne nakazują udzielenia mu opieki nie tylko materialnej, ale i moralnej, tak aby ulżyć losowi chorego. Natomiast w wypadku choroby psychicznej nie zachodzi możliwość utrzymania więzi duchowej, a sam chory nie odczuwa w tak ostry sposób skutków rozwodu. Gdy jeszcze stan jego zdrowia wymaga pobytu w szpitalu, drugi małżonek nie może mu praktycznie zapewnić niczego więcej poza dostarczeniem pomocy i opieki materialnej, i w tych warunkach udzielenie temu małżonkowi rozwodu może znaleźć usprawiedliwienie w poczuciu moralnym społeczeństwa (orzeczenie SN z dnia r. – ICR 491/61, OSPiK 1963/3, poz. 68). Zgodnie z powyższym choroba fizyczna małżonka i potrzeba udzielenia mu pomocy i opieki nad nim może być uznana za okoliczność wyłączającą możliwość udzielenia rozwodu z uwagi na sprzeczność z zasadami współżycia społecznego. Natomiast choroba psychiczna nie stanowi przeszkody, aby sąd mógł rozwiązać małżeństwo. Zobacz również: Jak pogodzić się z rozwodem? Jedno z małżonków nie zgadza się na rozwiązanie małżeństwa Należy jednak zwrócić szczególną uwagę na to, że odmowa zgody na rozwód jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, jeżeli nie znajduje ona w niczym uzasadnienia, a jest podyktowana np. chęcią utrudnienia lub uniemożliwienia uzyskania rozwodu („Kiedy małżonek niewinny kieruje się motywami zasługującymi na potępienie z punktu widzenia moralnego, w szczególności, jeżeli istnieje podstawa do ustalenia, że małżonek niewinny odmawia zgody na rozwód wyłącznie w zamiarze szykany albo dla zemsty lub z nienawiści do małżonka winnego, uznanie odmowy za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego nie budzi wątpliwości” – uchwała pełnego składu Izby Cywilnej SN z dnia 16 marca 1968 r. – III CZP 70/66, OSN 1968, poz. 77). Jeżeli więc między Panią a mężem nastąpił trwały i zupełny rozkład pożycia małżeńskiego, a brak Pani zgody nie jest niczym uzasadniony – sąd rozwiąże związek małżeński mimo braku Pani zgody. Sąd orzeka czy i kto ponosi winę za rozpad małżeństwa Sąd ponadto, orzekając rozwód, orzeka także, czy i który z małżonków ponosi winę rozkładu pożycia. Jednakże na zgodne żądanie małżonków sąd zaniecha orzekania o winie, wówczas następują skutki takie, jak gdyby żaden z małżonków nie ponosił winy. Wyrok rozwodowy może zatem nastąpić: bez orzekania o winie, z orzeczeniem winy jednego z małżonków, z orzeczeniem winy obu stron, lub z uznaniem, że żaden z małżonków nie ponosi tej winy. Strona w postępowaniu sądowym może modyfikować swoje żądania w zakresie orzeczenia winy, aż do prawomocności wyroku. O winie małżonka może przesądzać w szczególności nadużywanie alkoholu, inne uzależnienia, przemoc, zdrada, porzucenie, niezaspokajanie zawinione potrzeb rodziny. Żądanie uznania współmałżonka winnym rozkładu pożycia wiąże się z koniecznością przedstawienia dowodów na tę okoliczność. Postępowanie sądowe w takiej sprawie zazwyczaj trwa dłużej niż w przypadku żądania rozwodu bez orzekania o winie, konieczne jest bowiem przeprowadzenie szeregu dowodów potwierdzających ową winę. Zobacz również: Ślub za granicą Jakie dowody są brane pod uwagę przez sąd w sprawie o rozwód? Środkami dowodowymi mogą być zarówno zeznania samych stron, jak i świadków, ale także zdjęcia, nagrania audio i wideo, SMS-y, notatki z interwencji policji, wyrok o znęcanie się nad rodziną, obdukcje, zaświadczenia lekarskie, zaświadczenia o pobytach na izbie wytrzeźwień, listy, rachunki i wszelkie inne dokumenty, z których wynikają okoliczności wskazywane przez stronę postępowania. Jeżeli mąż złoży pozew o rozwód, a Pani tego rozwodu nie będzie chciała, to musi Pani przed sądem starać się wykazać, że męża nadal kocha, chce ratować małżeństwo poprzez terapię, że nie ustały między Państwem więzy, o których pisałam powyżej, i że rozwodowi sprzeciwia się dobro Państwa małoletnich dzieci. Jeśli masz podobny problem prawny, zadaj pytanie naszemu prawnikowi (przygotowujemy też pisma) w formularzu poniżej ▼▼▼
mąż chce rozwodu bo go zdradziłam